Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

czwartek, 9 maja 2013

Trochę o Serii Zmierzch S.Meyer

Seria Zmierzch napisana przez S.Meyer zapoczątkowała nowy trend w literaturze oraz kinie. I choć jej książki zyskały prawdziwą popularność dzięki ekranizacji - są od niej o niebo lepsze. Zmierzch ukazuje istoty nadprzyrodzone inaczej niż dotychczas. Gdybyśmy chcieli to rozpatrywać górnolotnie - moglibyśmy powiedzieć że ten trend ukazuje nam iż KAŻDY Z NAS MOŻE BYĆ TYM KIM CHCE i nie mamy prawa nikogo szufladkować. Wampiry nie muszę być złe, a ludzie nie muszą być dobrzy. Oczywiście trochę przymusiłam męża do przeczytania tej serii. Jego spostrzeżenia: fajna, można się pośmiać, pisana typowo dla dziewczyn, widać kilka błędów chronologicznych i związanych z fabułą oraz fatalne zakończenie! gdzie walka?!
No tak zakończenie typowo dla czytelniczek romansów. Cała rodzina żyje długo i szczęśliwie. Wszyscy rozchodzą się we względnym pokoju. Sielanka! Wracając do początku nie chciałabym psuć innym zabawy, więc skupię się na postaciach. Myślę,że Zmierzch zapoczątkował typ bohaterki książek, za którą nie przepadam. Jest to zamknięta w sobie, nieśmiała i niepewna siebie dziewczyna, która nie zna swojej wartości. Podoba się praktycznie każdemu, wybiera ją największy przystojniak, który wychwala ją pod niebiosa i poświęci dla niej nawet życie. Oczywiście Bella z książek jest nawet zabawna i potrafi napędzać akcję - przynajmniej w porównaniu do tej z filmu. Edward - nasz wampir wegetarianin - zakochany w Belli w książce jest rewelacyjną postacią pełną ironii i poczucia humoru - ekranizacja w ogóle nie oddaje jego prawdziwej natury.Podsumowując książki warte przeczytania. Jeśli podobał Ci się film - książka Cię zachwyci;)

Tytuł: Zmierzch, Księżyc w Nowiu, Zaćmienie, Przed Świtem
Autor: S. Meyer
Data i miejsce wydania: 2007-2009
Wydawnictwo: Dolnoślaskie, GW Publicat
Ilość Stron: łącznie ok. 2200
Seria: Zmierzch

ZMIERZCH Tom 4: Przed świtem [Stephenie Meyer]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE ZMIERZCH Tom 3: Zaćmienie [Stephenie Meyer]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE ZMIERZCH Tom 2: Księżyc w nowiu [Stephenie Meyer]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Wyzwania: - 
               
                       
                           
Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad lub/i zaczniesz obserwować MK Czytuje i MK Gotuje w Google lub na FB. Ponadto zapraszam Wszystkich do wzięcia udziału w Wyzwaniach na MK Czytuje: Czytamy Polecane Książki oraz Czytamy Norę Roberts oraz Wyzwanie Biblioteczne. Konkursy na blogu znajdziesz tutajJeśli jesteś na mojej stronie pierwszy raz został namiary na swojego bloga. 

6 komentarzy:

gin pisze...

Oj... Przeczytałam wszystkie części, głównie po to, żeby móc na nie narzekać ;) Banalna fabuła, papierowi bohaterowie i łzawe sceny nie zachwyciły mnie ani trochę. O filmach nie będę nawet wspominać - poddałam się po drugim. Cóż - kwestia gustu ;)

Marta Kor pisze...

właśnie dlatego napisałam,iż jeśli spodobał Ci się film to książka Cie zachwyci...dla mnie filmy 3/10...przeczytałam, fajna,zapewniła mi rozrywkę ale jak to mówi mój kolega d...y nie urywa;) książka w oryginale jest o niebo lepsza, a i postacie są ciekawsze bardziej charakterystyczne, Bella sarkastyczna, a Edward nie taki posągowy

gin pisze...

Hmm... W sumie to się zastanawiam, dlaczego nie czytam po angielsku. Chyba dlatego, że w domu nie rozmawiam po polsku, i mi tęskno za językiem. Ale zgadzam się - przekład potrafi zrujnować najlepszą powieść...

Marta Kor pisze...

ja za to zaczynam od znanych książek...dzięki temu będę mogła zabrać się za bardziej ambitne językowo pozycje

Barbara Pelc pisze...

A ja uwielbiam "Zmierzch" - też o nim kiedyś u siebie pisałam. I nie wstydzę się, że kocham tą sagę - nawet jak mnie inni zlinczują haha

Marta Kor pisze...

jak pisałam mi się tez podoba szczególnie w oryginale...choć znam wiele lepszych książek...ale także o wieeele gorszych;) a poza tym to dobrze że nie boisz się opinii innych, ja mam to samo;)