Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

środa, 10 lipca 2013

Murakami "Na Południe Od Granicy, na Zachód od Słońca"

Na początek mojego maratonu wybrałam właśnie tę książkę, ponieważ częściowo przedstawia problem moich wczorajszych rozważań. Na Południe Od Granicy, na Zachód od Słońca opowiada historię życia Hajime - najpierw chłopca jedynaka, potem mężczyzny, który przechowuje w sobie wspomnienia pierwszej miłości Shimamoto. Los, a właściwie strach przed odrzuceniem rozdzielił ich na wiele lat. Nasz bohater - już dorosły mężczyzna z rodziną i udanym interesem spotyka ukochaną z dzieciństwa i postanawia położyć wszystko w swoim życiu na jedną kartę. Jak to się skończy musimy przekonać się sami.
Najpierw o pozytywach. Sposób przedstawienia historii oraz pióro Murakami jest naprawdę dobre. Inteligentne i pomysłowe. To moja pierwsza jego książka i trzeba mu oddać, że mimo, iż nie powaliła mnie na kolana skłoniła do refleksji. Książka porusza temat naszej egzystencji i właśnie komplikacji w świecie i relacjach międzyludzkich. Jeśli chodzi o negatywy to nie są one jednoznaczne...po prostu byłam nastawiona mocno pozytywne - ze względu na opinię o tym autorze. Czytałam kilka recenzji tej książki i ich autorzy płakali na niej. Ja nie uroniłam ani jednej łzy...Ponadto nie znajdziemy w niej na pewno narastającego napięcia, a opis życia naszego bohatera...Jego drogę do dowiedzenia się tego kim jest..? Kim chce być...? Jego osiągnięcia i porażki...Dowiemy się sporo o kobietach jego życia. 
Książka na pewno warta jest przeczytania  i daje wiele z siebie. Jednak dla mnie jest lekturą po którą nie zawsze powinniśmy sięgać...i patrzeć na nią z dystansem.

Na koniec kilka moich przemyśleń - wniosków, po przeczytaniu lektury, które dla niektórych mogą okazać się spojlerami, więc UWAGA! Hajime zmarnował swoją szansę na życie z ukochaną ze względu na swój strach i niepewność. Odmieniło to nie tylko jego życie, ale także i innych. Jego pośrednich dziewczyn, które nigdy nie mogły doścignąć ideału, a on sam nie był w stanie otworzyć się przed nimi tak jak przed Shimamoto. Co według mnie było tylko i wyłącznie jego winą. Stworzył barierę, której nikt inny poza nią nie mógł przejść...Ale czy jej szukał? Czy próbował? Nie...Pobrał się z kobietą, którą kochał, ale jak się okazuje nie tak jak ukochaną z dzieciństwa. Tworzy to okropnie brzydkie koło. Tak naprawdę wtedy nikt nie jest do końca szczęśliwy, a jedynie trwa w swoim życiu, potajemnie chcąc czegoś więcej...to nie życie...przynajmniej prawdziwe, a może to po prostu szara rzeczywistość? Może niektórych błędów nie da się naprawić? A my musimy żyć z nimi i pogodzić się z tym co mamy? Jakoś nie mogę się przemóc i zgodzić na takie rozwiązanie. Dla mnie każdy z nas ma wybór. Pewnie walcząc o swoje możliwe, że  kogoś skrzywdzimy, ale życie półśrodkami może nas wykończyć...Czasem po prostu musimy pokonać sami siebie i walczyć, a nie stać biernie i patrzeć na kolejne przemijające dni... A co wy uważacie?

Obecnie chcę się wziąć za jego inną książkę Kafka nad Morzem....podobno daje niezłego kopa i jest mocno zakręcona...zobaczymy...


Tytuł:Na Południe Od Granicy, na Zachód od Słońca
Autor: H. Murakami
Data i miejsce wydania:Warszawa 2012
Wydawnictwo: Muza
Haruki Murakami - urodzony w Kioto. Uważany za najwybitniejszego
 i najbardziej znanego pisarza japońskiego. 
Wiele z jego utworów jak Kafka nad Morzem, Po Zmierzchu 
czy seria 1Q84 zdobyły uznanie także w Polsce.




                             

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad lub/i zaczniesz obserwować MK Czytuje i MK Gotuje w Google lub na FB. Ponadto zapraszam Wszystkich do wzięcia udziału w Wyzwaniach na MK Czytuje: Czytamy Polecane Książki oraz Czytamy Norę Roberts. Konkursy na blogu znajdziesz tutajJeśli jesteś na mojej stronie pierwszy raz został namiary na swojego bloga. 
Pozdrawiam Ciepło Marta Kor - MK Czytuje

13 komentarzy:

Minerwa pisze...

Oczywiście, że niektórych błędów nie da się naprawić, co nie znaczy, że musimy godzić się na półśrodki. Jak czytam Twoje wpisy, mam wrażenie, że masz podobny pogląd na świat do mojego (a szczególnie do tego, jaki miałam przed kilkoma rozczarowaniami). Wydaje mi się, że warto walczyć i jestem uparta, choć jeszcze nie dało to pozytywnych skutków.
Co do książki... Słyszałam sporo o tym autorze, ale jakoś mnie nie kusi.

Marta Kor pisze...

w jednym ma się szczęście w innym nie...ale uważam, że walczyć o siebie i swoje trzeba zawsze...trzymam kciuki za same pozytywy i zaglądając do Ciebie mogę spokojnie stwierdzić, że nasz światopogląd jest podobny...i z chęcią będę dalej się o tym przekonywać...co do książki to spodziewałam się po tym autorze więcej...sama nie wiem może wygórowane oczekiwania?

Barbara Pelc pisze...

Walczyć, walczyć, o siebie, o swoje uczucia, za wszelką cenę, do granic możliwości!

Marta Kor pisze...

girlpower;D haha nie mogę się z Tobą nie zgodzić;)

Barbara Pelc pisze...

:P

Barbara Pelc pisze...

W sierpniowej zabawie z Żyrafką Tosią będzie Murakami - nic więcej nie powiem :)

Marta Kor pisze...

wiesz Basiu, że z Tobą zabawy są najlepsze;P

Barbara Pelc pisze...

Mam nadzieję, no! :D

Edyta pisze...

Też nie płakałam na "Na południe ... ". Mnie każda książka Murakamiego skłania do myślenia, do zatrzymania się i zastanowienia nad historią, którą pisarz przedstawił. Nawet ostatnio w gronie przyjaciół rozmawialiśmy o książkach Murakamiego i doszliśmy do wniosku, że jego twórczość nie daje gotowych odpowiedzi i zakończeń, lecz zmusza i jednocześnie pozwala czytelnikowi stworzyć je samodzielnie.

Marta Kor pisze...

ja dopiero poznaje jego książki, więc jeszcze dam znać co o nim myślę po kilku pozycjach;P

DżoanaKa pisze...

Piszesz, że powieść skłoniła do refleksji i to jezt najkrótsza i jednocześnie najlepsza recenzja. Także i mnie ominęły łzy wzruszeń. Raczej właśnie pozwoliła mi się nad pewnymi sprawami zastanowić. A w tym temacie słyszałam dzisiaj parę słów Jaśka Meli. Większość ludzi dużo gada ale tak naprawdę są potwornymi tchórzami i muszą się zmusić do działania, by spełnić swoje marzenia. I to by odnosiło się także do bohatera tej powieści, tak myślę.

Edyta pisze...

Pierwsze słyszę, że można płakać czytając tą książkę albo jakąkolwiek inną jego książkę! Jeszcze przy żadnej książce Murakamiego nie uroniłam ani jednej łzy! A jestem z tych, co się łatwo wzruszają :) Tak, jak napisałaś, jego książki zmuszają do myślenia, do zastanawiania się nad życiem, czasami wstrząsają nami, ale żeby wywoływać łzy ... Nie, to nie w stylu pisarza :)

Edyta pisze...

Hahahahaha! Skomentowałam raz jeszcze ten sam post, bo zapomniałam, że zmieniłaś system komentarz :P Coś dziś jestem zakręcona :D