Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

wtorek, 23 lipca 2013

Recenzja FIlmu: V jak Vendetta

"Remember, remember, the fifth of November, gunpowder treason and plot. I know of no reason why the gunpowder treason should ever be forgot."*

Od dziecka w moim życiu istnieli Super Bohaterowie. Gdybym mieszkała w stanach kolekcjonowałabym pewnie komiksy. Za co ich kocham? Czytając ten post przekonacie się sami. V jak Vendetta to film, który powstał na podstawie graficznej noweli DC Comics. W dzisiejszych czasach brakuje nam takich wzorców. I choć trend SuperHero jest tak "amerykański" każdy z nas może go pokochać. Za Odwagę. Poświęcenie. Miłość do Kraju, Ludzi czy choćby za najprostszy powód: Walkę o Idee. V jak Vendetta braci Wachowskich jest historią, która ma przesłanie, ciekawą fabułę i naprawdę rewelacyjną grę aktorską.
Pokrótce jest to: Futurystyczna i Bezkompromisowa wizja przyszłości Wielkiej Brytanii, którą rządzi dyktator, mamy godzinę policyjną, cenzurę w każdej formie. Władze narzucają nam wszystko zasłaniając się epidemiami, możliwością wojny. W rzeczywistości poznamy całą prawdę o ludziach rządzących. O ich udziałach w śmierci wielu niewinnych osób. Dla władzy, pieniędzy i możliwości.
Nasi głowni bohaterowie to Natalie Portman, która gra Eve - przedstawicielkę klasy robotniczej, pracująca w telewizji. Jej rodzice nie żyją. Zapłacili za swój "buntowniczy" styl życia, a ona sama ze strachu i po części przyzwyczajenia nie wychyla się poza szereg. V ratuje ją z opresji. I tak zaczyna się, iż wspólna historia...



 "Evey: Kim jesteś?
V: „Kim jesteś” jest jedynie formą pochodną od funkcji „czym jesteś”. A czym jestem? Człowiekiem w masce.
Evey: To akurat widzę.
V: Oczywiście, że widzisz. Nie kwestionuję mocy twojej obserwacji... Zauważam tylko pewien paradoks pytania zamaskowanego człowieka „kim jest”.
Evey: Tak, jasne. "


Hugo Weaving znany z Matrix' czy Władcy Pierścieni (Elrond) - gra V - nieustraszonego, charyzmatycznego bohatera, który postanawia wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Kim on jest? Jak historia kryje się za  krzyżówką maski Guy'a Fawkes'a oraz maski Arlekina? Nie chcą zdradzać wam za wiele na tym zakończę opis ekranizacji.

 "Voilà! Przed twymi oczami stoi skromny weteran wodewili, przez zmienne koleje losu obsadzany zarówno jako ofiara jak i oprawca. Jego oblicze nie jest przejawem próżności, jest jednak pozostałością umilkłego głosu wołającego tłumu. Nadszedł czas, irytacja z odwagą na ramieniu odradza się jak feniks z popiołów i zaprzysięga zemstę szkodnikom żądnym władzy, synom przemocy żerującym na wolnej woli narodu. Jedynym werdyktem jest zemsta. Vendetta, z wielkiej potrzeby, złożona w ofierze z prośbą, by któregoś dnia doprowadziła w swej czujności i prawości do zwycięstwa. Prawdę mówiąc, ten potok słów powoli zbacza z obranych celów, więc pozwól mi dodać, że bardzo miło Cię poznać i możesz nazywać mnie V. "

Film jest specyficzny, mocno wciągający. Jego dialogi są powalające. Główne założenia mocno zapadają w pamięć! Historia Eve i V- opowiada o świecie, w którym każdy z nas mógłby się znaleźć. Gdzie karmią nas kłamstwami, gdzie czujemy się bezbronni i nie mamy siły i ochoty walczyć lub po prostu odczuwamy strach. I w tym momencie pojawia się V i to on daje nam nadzieje, to on nawołuje do walki: o swoje prawa, swoją godność, swoje wybory. Kierując się Ideami, które są silniejsze od ludzi, od władzy i strachu. Pokazuje, iż każdy z nas może być kim chce i z kim chce.
Hugo odwalił w tym filmie kawał dobrej roboty. Nie widzimy jego twarzy, a wspomnianą maskę. Gestami i słowem przenosi nas w cudowny świat. Poniżej znajdziecie, krótkie filmiki dość znane i chyba najbardziej popularne z całego filmu. Część z nich zacytowałam w języku polskim. Natalie także zagrała świetnie. Jej postać jest autentyczna i dzięki V znajduje w sobie głęboko ukrytą odwagę;) i wyzbywa się strachu.
W filmie znajdziemy kilka przerażających scen, ale także scen mocno wzruszających. Samo zakończenie jest dość mocne i nietuzinkowe. Oczywiście mamy w nim sceny spektakularne sceny walki i świat stworzony z rozmachem. Zdaję sobie sprawę, iż film ten może nie przypaść każdemu do gustu, choćby przez trend "pięknych ludzi". Część osób jeśli nie zobaczy w filmie przystojniaka lub ślicznotki uważa je za nie warte oglądania - "nie atrakcyjne" W tym filmie zobaczymy i pięknych i brzydkich ludzi. A na pewno piękne i odrażające dusze.
Na koniec poczęstuję was jeszcze kilkoma cytatami z filmu. I naprawdę gorąco polecam ją widowni nastoletniej, jak i nawet 100-letniej.

 "Najpierw też myślałem, że to nienawiść. Znałem tylko ją, tworzyła mój świat, więziła, uczyła jeść, pić, oddychać. Myślałem, że umrę z tą nienawiścią w żyłach." 

"Pod tą maską kryje się twarz, ale to nie jestem ja. Nie jestem tą twarzą, tak jak nie jestem ukrytymi pod skórą mięśniami i kośćmi." 

"Pod tą maską kryje się coś więcej niż ciało... Pod tą maską kryje się idea, panie Creedy, a idee są kuloodporne."

Tłumaczenie pierwszego Filmiku to w większości 2 i 3 cytat;)






V jak Vendetta. Film na podstawie noweli graficznej opublikowanej przez DC Comics, 2006



*tłumaczenie: Pamiętaj, pamiętaj, dzień piąty Listopada, spisek prochowy i zdradę. Nie widzę powodów, by proch i zdrada zostały kiedykolwiek zapomniane. 


Na koniec małe co nieco na inny temat. Nadal się remontuję, ale myślę, że na weekend wrócę do swojej rutyny. I w końcu przeczytam na spokojnie kolejna książkę!  Jestem także ciekawa ilu z was chciałoby wziąć udział w akcji "Nie niszczymy książek, używamy zakładki"? Polegałaby ona na podlinkowywaniu postów dotyczących najróżniejszych zakładek do naszych książek... Jak się okazało już od nie jednego zapalonego czytelnika dowiaduję się, iż kolekcjonuje te cudeńka, więc zastanawiamy się czy taka zabawa byłaby czymś fajnym;)












Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad lub/i zaczniesz obserwować mój blog  w Google lub na FB Pozdrawiam Ciepło

10 komentarzy:

Minerwa pisze...

Na temat zakładek pisałam już u Basi - jestem bardzo za, tylko trzeba coś poustalać, podzielić się robotą... Wyszło na to, że chyba wpadłyśmy na to przypadkowo we trzy, trzeba pozachęcać innych.
Recenzja filmu bardzo ciekawa. :-) Jestem mało filmowa, ale może kiedyś obejrzę.

Marta Kor pisze...

to tylko wyremontuję kuchnię i się zgadamy:) a ten film naprawdę warto obejrzeć!!

Barbara Pelc pisze...

Chyba go oglądałam, ale... nie pamiętam, chyba mną nie wstrząsnął tak jak Tobą :D Ja nie wiem czy niedługo nie dostanę stażu i nie będę miała już tak wiele czasu jak teraz, ale na dzień dzisiejszy dziewczyny mówię TAK.

Marta Kor pisze...

coś pomyślimy aby wyszło fajnie, ale żeby nie było z tym za dużo roboty;) a jak nie to każda zamieści posta i tyle;) to i tak fajnie;))

Clary pisze...

Aż nie mogę uwierzyć w to, że nigdy nie oglądałam tego filmu ! Ale po tym jak było o nim wspomnienie w "Gwiazd naszych wina" nabrałam na niego jeszcze większej ochoty ;D

Barbara Pelc pisze...

No właśnie, żeby nie było za dużo roboty, bo mi się od razu odechce :D Mi się nie chce postów pisać i zamieszczać o książkach, ach, tylko bym czytała i do Was zaglądała :D

Marta Kor pisze...

Tym bardziej powinnaś obejrzeć!!

Marta Kor pisze...

pomyślimy...ja lubię pisać posty i mam często sporo do powiedzenia...tylko jak to zrobić aby nie zdradzić smaczków z książki?;P

Joanna - Niedopisanie pisze...

Byłam w kinie na tym filmie, bardzo dobrze wspominam. Trzeba by odświeżyć, bo przecież to już dobre parę lat temu było..

Marta Kor - MK Czytuje i MK Go pisze...

ja go po prostu uwielbiam!!