Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

piątek, 13 września 2013

Misery - Stephen King

Tytułem wstępu Misery czyli Misery Chastain postać romansów stworzonych przez Paul Sheldona - poczytnego pisarza, któremu marzy się bardziej ambitna literatura. Z tego powodu w ostatniej książce o pannie Chastain uśmierca ją.
Paul wyrusza w podróż - śnieżyca oraz spora ilość alkoholu w organizmie powodują, iż ulega wypadkowi. Budzi się w domu Annie Wilkes, byłej pielęgniarki zakochanej w książkach o Misery. Pobyt na kompletnym odludziu z Panią Wilkes zmienia się w koszmar najgorszy z możliwych, gdy czyta ona ostatnią powieść o Misery i odkrywa, iż jej ukochana postać umiera...
Na koniec wstępu dodam iż ten thriller, a właściwie horror psychologiczny w 1990 roku został zekranizowany, a grająca Annie - Kathy Bates otrzymała za tę rolę Oskara...Chcecie dowiedzieć się więcej przeczytajcie książkę, a poniżej możecie spojrzeć na moje odczucia po przeczytaniu tej lektury...



King jest dla mnie specyficznym pisarzem, gdyż czytałam jego bardzo dobre i bardzo złe książki...Ta zalicza się stanowczo do dobrych...dlatego zachęcam Was do czytania polecanych lub lubianych książek danych autorów i nie zrażania się po jednej pozycji...gdybym ja miała tak robić to porzuciłabym Kinga po książce Rok Wilkołaka...
A propos dzisiejszego 13-tego i piątku uważam, iż Pan Sheldon miał wielkie szczęście i nieszczęście, gdyż jaka istnieje szansa na to, iż w takich okolicznościach trafimy na psychofana? W tej książce słowo "fan" nabiera nowego znaczenia, a stwierdzenie " ta książka jest tak dobra, iż mogłabym Cię za nią zabić" staje się prawdą. Według mnie King świetnie ukazał nam psychozę i strach jaki może wywoływać niezrównoważona osoba.  Strach i obłęd Paula są wręcz namacalne, a my razem z nim zanurzamy się w cierpieniu, znoju i pisaniu powieści o Misery, którą wskrzesza dla Annie...Przerażające w tej książce jest  to, iż tacy ludzie mogą naprawdę istnieć na świecie. A to jak ich stan, zachowania i uczucia opisał tu King można określić mianem majstersztyku...
Dla mnie ukazany został także największy koszmar pisarza, który wie, że nigdy nie zadowoli wszystkich swoich fanów, ale nie spodziewa się, iż niektórzy mogą tak gwałtownie reagować. Faktem jest, iż w dzisiejszych czasach wielu ludzi myli fikcję z prawdą...Mamy takie przykłady nie tylko za granicą, ale także w Polsce. Aktor umiera w serialu, a ludzie mdleją jak go widza na ulicy...o zgrozo jest tego całkiem sporo...
I choć nadal podoba mi się bardziej Wielki Marsz tego autora, to z czystym sumieniem:
Polecę ją każdemu kto lubi thrillery, książki psychologiczne, Kinga, a jeszcze jej nie czytał. Jeśli ktoś ma ochotę przeczytać tę książkę już to polecam ją właśnie Wam i czucie się zaproszeni do Wyzwania: Czytamy Polecane Książki

Pozdrawiam 
Tusia


Misery, Stephen King, Wydawnictwo Prószyński, Warszawa 2012, s.440


Misery [Stephen King]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE 
Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad lub/i zaczniesz obserwować mój blog  w Google lub na FB Pozdrawiam Ciepło

59 komentarzy:

Łukasz K pisze...

Dla mnie Misery" to jednak książka lepsza niż "Wielki Marsz". Obie są dość specyficzne, ale "Misery" to według mnie ideał i kwintesencja Kinga.

A co do "Roku wilkołaka" - nie ma co się zrażać - to póki co jedyna tak słaba książka Kinga. Reszta zwykle trzyma wysoki poziom.

Barbara Pelc pisze...

Zapamiętam, że mi ją poleciłaś:)
Mam na półce i przeczytam.
Świetny tekst kochana - zachęciłaś mnie ogromnie! A zwłaszcza tym, że piszesz, iż "King świetnie ukazał nam psychozę i strach jaki może wywoływać niezrównoważona osoba."
Zaraz dodam linka do siebie.
Oglądałam adaptację filmową, kocham Bates i jestem zachwycona jej grą! I cieszę się, że dostała Oscara, bo całkowicie na niego zasłużyła - to dzięki niej pamiętam ten film do dziś.
Właśnie dzięki tobie uzmysłowiłam sobie, że jest piętek 13-go. To będzie szczęśliwy dzień:) Pozdrawiam cieplutko!

Marta Kor pisze...

masz rację Misery to cały King, ale Wielki Marsz ze względu na znieczulicę bardziej mną wstrząsnął, a jak widzisz nie zraziłam się do tego Pana bo cały czas go czytam;) Pozdrawiam ciepło

Marta Kor pisze...

Ja także pozdrawiam;) Książka świetna - ja nie widziałam filmu i chcę to nadrobić i to już! teraz tylko muszę ją zdobyć! Dzięki za komplementy, aż się zarumieniłam;P choć w sumie to ja się nigdy nie rumienie;DD ale tak w przenośni;) dodałam link u Ciebie...xxx

KulturkaMaialis pisze...

Ja właśnie czytam jego książkę o... sztuce pisania i ta powieść pojawia się tam niezwykle często. Na pewno w końcu się przemogę i przeczytam!

Barbara Pelc pisze...

Jak się nie rumienisz?:):D:P
A komplementuję,
kiedy czuję,
że potrzebuję:)
Zasługujesz:)

Marta Kor pisze...

dziękuję, a co do rumienienia to po prostu tego nie robię bo nie umiem chyba, czy jestem zawstydzona czy cokolwiek...rumieniec to mam tylko od wysiłku;DD

Marta Kor pisze...

polecam serdecznie;))

Barbara Pelc pisze...

Może tak masz, taki z Ciebie typ:) A film KONIECZNIE obejrzyj, koniecznie!

Marta Kor pisze...

chcę tylko muszę go gdzieś zdobyć, bo uwielbiam tę aktorkę!!

prosperiusz pisze...

Misery oglądałem po wielokroć, tym bardziej sięgnę po lekturę

Marta Kor pisze...

a ja muszę koniecznie obejrzeć! choć cieszę się, iż najpierw przeczytałam książkę!!

Edyta pisze...

"Misery" to rzeczywiście świetna książka! A ekranizacja i rola Kathy Bates - palce lizać! Jak to dobrze, że przypominasz o Kingu, kiedyś tak bardzo się nim zaczytywałam :)
Nie potrafiłabym wybrać jednej ulubionej jego książki :) Czytałaś może "Mroczną Wieżę"? To nie jest horror lecz fantastyka i wiem, że wiele wiele lat temu, kiedy po nią sięgnęłam, przypadła mi do gustu :)
Z tych bardziej klasycznych i kojarzonych z Kingiem gatunków oczywiście polubiłam niezmiernie "Miasteczko Salem", "Lśnienie" oraz "Carrie"!

Ewa Książkówka pisze...

Powiem Ci w zaufaniu, że ja też bardziej lubię "Wielki marsz". :) Aczkolwiek "Misery" też daje radę. :) Ekranizacja z K. Bates jest fajna. :)

Ewa Książkówka pisze...

Popieram postulat Basi. ;) Koniecznie obejrzyj ekranizację. :)

Marta Kor pisze...

nie musicie mnie namawiać, ale cieszę się , iż najpierw przeczytałam książkę...to samo z lśnieniem...muszę najpierw przeczytać..później obejrzę Jacka!!

Marta Kor pisze...

Lśnienie i Mroczne Wieże przede mną...ale Rolanda czyli pierwszą część MW już mam w domku;)) a cykl Mroczna Wieża jest dobry?? czy raczej bardzo dobry? a może średni...? da się go z czymś porównać?

Marta Kor pisze...

a jaka jest Twoja ulubiona książka Kinga??

Barbara Pelc pisze...

jeeeeejku, kobito jak mogłaś nie obejrzeć "Lśnienia" to niemalże najlepszy film ever, a Nicholson jest mistrzem świata!!!

Marta Kor pisze...

wiem słyszałam o tym filmie, ale uparłam się najpierw książka później film;)) często jak obejrzę film już mnie tak do książki nie ciągnie...tak mam z Atlasem Chmur...obejrzałam film fajny...mam książkę, ale zabrać się do niej nie mogę...

Ema Pisula pisze...

na razie z dzieł Kinga czytałam tylko Lśnienie i jestem zachwycona.. ba, do tej pory się boję :o "Misery" mam w planach :)

Barbara Pelc pisze...

Możesz tylko masz pewnie kolejkę w czytaniu - tak jak każda z nas:)Tak? Ja tak mam:) Dziękuję za dodanie bannerka z balonem. xx

Ewa Książkówka pisze...

Nie ma jednej wybranej. :) Jest wiele "naj". :) "To", "Bastion", "Ręka mistrza", "Christine", "Zielona mila", "Czarna Bezgwiezdna Noc" czy "Wielki marsz" właśnie. :)

Ewa Książkówka pisze...

Oj tak! Nicholson w "Lśnieniu" jest niesamowity...Oglądałam już ładnych parę lat temu a do dziś pamiętam wyraz jego twarzy w jednej ze scen - mistrzowski obłęd! :)

Małgorzata Palczewska pisze...

King zyskał moją "sympatię" po lekturze "Lśnienia". Cenię go za umiejętność budowania napięcia. "Misery" jeszcze przede mną. Na razie zajęłam się bardziej lekką lekturą, a mianowicie "Tomek w krainie kangurów" ;)

Joanna - Miętowe Listki pisze...

Właśnie w takim wydaniu Kinga lubię najbardziej.

Edyta pisze...

Wiesz, czytałam ten cykl tak dawno, że nie potrafię go do niczego porównać niestety. Z tej tez racji moje odczucia mogą być trochę zakłamane :)
Gdy wspominam to, jak czytałam "Mroczną Wieżę" to pamiętam, że było mi bardzo źle, że to już koniec cyklu, że już więcej nie ma. Przez wiele lat wracałam do nich myślami i szukałam zastępstwa, ale nie przypominam sobie bym znalazła. W moim odczuciu, tym złożonym z odległych wspomnień, to bardzo dobre książki, ale nie wiem, co bym powiedziała teraz, gdy jestem starsza i miałabym na nie świeże spojrzenie ...
Wiesz, co natchnęłaś mnie :D Poszukam "Mrocznej Wieży" i ją sobie przypomnę! :D

Marta Kor pisze...

;)

Marta Kor pisze...

to jakaś książka dla dzieci i młodzieży?? Lśnienie jak pisałam jeszcze przede mną;)

Marta Kor pisze...

słyszałam, że lśnienie jest lepsze, ale sama jeszcze tego nie wiem, więc opinie są podzielone, ale zachęcam;))

Marta Kor pisze...

o "Czarnej..." nie słyszałam resztę na pewno przeczytam;))

Edyta pisze...

Ewo, czy Ty przeżywałaś mocno "Zielona milę" czytając ją? Bo ja strasznie! Aż dreszczy dostaję, gdy o niej pomyślę :)

Marta Kor pisze...

ja tez pewnie przeczytam;) możesz uznać ją za polecona jeśli chcesz;) xxx coś mi się zdaję, że jak lubisz Diunę, WP itp itd i ta Ci przypadła do gustu to ja muszę się za nią zabrać!!

Marta Kor pisze...

ja czytałam ZM i strasznie przeżywałam zarówno film jak i książkę...jest naprawdę wzruszająca i momentami myślałam sobie jaki ten świat jest niesprawiedliwy...niedługo chcę ją przeczytać powtórnie i zamieścić na blogu;))

Marta Kor pisze...

a co z książką?? dobra jest? bo film obejrzę koniecznie ale najpierw książka!!

Barbara Pelc pisze...

Mówisz o scenie, kiedy rozwala drzwi siekierą i robi tą okrrrropną minę? brrrr, rzeczywiście:)

Marta Kor pisze...

on w ogóle dobry jest w takich upiornych rolach...Jokera, grał diabła chyba nie pomylę tytułu "Czarownice z Estwick"...naprawdę świetny aktor;)

Ewa Książkówka pisze...

Tak, on ma bajerancką mimikę twarzy. ;)

Książka też jest dobra - ja nie narzekam na nią. :) Co prawda wg mnie King ma w swoim dorobku lepsze powieści, ale "Misery" zła nie jest. :)

Ewa Książkówka pisze...

Edyto, oj strasznie przeżywałam...Chwilami nawet łzy mi w oczach stawały...I chyba nawet bardziej mnie poruszyła niż film... :)

Edyta pisze...

Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz, gdy już po nią sięgniesz! :)
Jak przeczytam i uda mi się sklecić post to napiszę, że została mi polecona przez Ciebie :D Pośrednio ;)

Edyta pisze...

Jednak nie jestem sama! :) Ja tez tak miałam. Film mnie bardzo poruszył i wzruszył, ale uważam, że książka wyzwoliła we mnie jeszcze silniejsze emocje.

Piotrek pisze...

Rok Wilkołaka trudno nawet zaliczyć do powieści, wiąże się z nim dosyć ciekawa opowieść :) Początkowo historia miała zdobić kalendarz - jeden rozdział na każdy miesiąc. Tyle że King nie potrafił ograniczyć się do kilku zdań i powstał tekst zbyt długi ;-) Stąd pomysł, by wydać go w formie książkowej :-) Misery uwielbiam. Zarówno książkę jak i film. King jakiego lubię.

Marta Kor pisze...

ok! cieszę się!

Marta Kor pisze...

zgadzam się w 100%

rozalia sz. pisze...

"Misery" to jeden z hitów w dorobku Mistrza, więc muszę mieć na uwadze. Pozdrawiam :)

Marta Kor pisze...

bardzo fajna historia! ale ja bym z tego opowiadania nie zrobiła...kalendarz byłby lepszy;) pozdrawiam i zapraszam ponownie

Marta Kor pisze...

polecam go bardzo!!

Marta Kor pisze...

bo czytając to nasza wyobraźnia i uczucia biorą górę...filmy to często wyobraźnia i uczucia innych - ich spojrzenie...uważam, że dlatego książki bardziej na Nas oddziałują...właśnie kończę kapustę do golonek;P a sałatki mam robić jutro od 8...murzynek i sernik w piekarniku, a tata piecze schaby...a Marta co? oczywiście ze względów zdrowotnych nie może białka zwierzęcego..eh zjazdy rodzinne;DDP

Książkowa fantazja pisze...

Muszę wszystko przeczytać co kin napisał, tak mnie wciągnął ):

Marta Kor pisze...

jestem cała za!! ;)

Barbara Pelc pisze...

Ja niestety czytałam "Zieloną milę" tyle lat temu, że nie pamiętam swoich odczuć za bardzo, ale podobała mi się z pewnością:D

Marta Kor pisze...

to jak nic musisz przeczytać powtórnie;))

Aleks andra pisze...

Też bardzo mi się podobała, w pewnym momencie wystraszona przez kogoś wzdrygnęłam się i książka spadła na ziemię :D więc emocje były.

Marta Kor pisze...

to widać, że naprawdę Tobą wstrząsnęła;D takie książki są najlepsze;))

Kulturalna Blogerka pisze...

Całe wakacje zabieram się do poznania twórczości Kinga. MOże zacznę akurat od tej książki ? Pozdrawiam :)
http://qltura.blogspot.com/

Marta Kor pisze...

pewnie, ale ja najbardziej polecam Wielki Marsz;))

Madame Ciastko pisze...

Dobra recenzja. O twórczości Kinga słyszałam wiele dobrego, ale nigdy jeszcze nie zajrzałam do NIego. Możliwe, ze to będzie pierwsza ksiażka, skoro tak zachwalasz i klimat wydaje się dla mnie dobry to czemu nie :) Pozdrawiam.
+ zapraszam na http://arenaksiazek.blogspot.com/ :>

Marta Kor pisze...

dzięki! wpadnę w wolnej chwili;)

Anna P. pisze...

Książki psychologiczne to jeden z moich ulubionych gatunków:D Kinga dopiero zaczynam poznawać i jestem właśnie w trakcie jego debiutu, który mnie zachwycił, więc na pewno sięgnę po więcej:D