Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

niedziela, 9 lutego 2014

Endometrioza, szpital i co właściwie u mnie słychać.....


Jutro wybieram się do szpitala na kolejna operację i z tej okazji postanowiłam wam zaserwować garstkę informacji na temat Endometriozy, która jest bardzo uciążliwą i potrafiącą naprawdę zaszkodzić chorobą. Szczególnie, że według statystyk diagnozowanie występuje 5-7 lat po rozpoczęciu choroby. Dlatego tak ważna jest profilaktyka. Ja odwiedzałam ginekologa minimum 1 w roku od liceum, a mimo to wykryto ją u mnie dopiero pod koniec 2012 roku. 
Jest to choroba, o której nie wiemy skąd się bierze i nie wierzmy, iż są na nią leki - bo nie ma. Te dostępne na rynku nie gwarantują poprawy, a często o wiele bardziej szkodzą. Jedynie leki hormonalne - antykoncepcyjne - mogą powodować, iż choroba nie będzie dalej się rozprzestrzeniać. Oczywiście przy wczesnym wykryciu choroby - możemy zapobiec powstawaniu zrostów czy torbieli... Ale ale - nie napisałam jeszcze na czym ona polega. Pokrótce to: Jest to zaburzenie funkcjonowania organizmu w obrębie endometrium - czyli komórek błony śluzowej macicy. Choroba zaczyna się, gdy endometrium zaczyna rozwijać się poza macicą. 
Mówi się o tym, iż na świecie jest ok. 15% zdiagnozowanych przypadków endometriozy? Ile niezdiagnozowanych nie wiadomo...
Dlatego teraz to co najważniejsze w artykule: Z uwagi na różnorodność objawów, nie zawsze jest właściwie zdiagnozowana, a możliwy bezobjawowy przebieg choroby powoduje brak rozpoczęcia właściwego leczenia i dalszy jej rozwój. Tak było u mnie praktycznie zero bólu...nagle bum! 

Jakie objawy mogą oznaczać endometriozę?
1.Pierwszym objawem, który powinien stanowić alarm dla każdej kobiety to bolesne miesiączkowanie. Stwierdzono, iż kobiety, które cierpią z powodu bolesnego miesiączkowania, zdecydowanie częściej chorują na endometriozę, aniżeli kobiety nie cierpiące z tego powodu. W przypadku bolesnego miesiączkowania, prawdopodobieństwo tego schorzenia wzrasta aż do 60 – 70 procent,
2. Bezwzględnie wszelkie bóle podbrzusza,
3.Nieregularne miesiączki, 
4.Ból podczas stosunków płciowych, 
5.Długotrwałe złe samopoczucie, 
6.Permanentne zmęczenie
7.Problemy z zajściem w ciążę.

Dziewczyny ta choroba została stwierdzona już wiele wiele lat temu! A kobiety nie powinny odczuwać mocnego bólu przy miesiączce. Nie powinny wymiotować czy mdleć! Babcie i mamy mówiąc, że to musi, aż tak boleć nie koniecznie mają rację! A jeżeli mówi tak lekarz - zmieńcie go! 
Dobrze opowiedziałam smutną część mojego życia, ale przede wszystkim ku przestrodze! Dziewczyny - naprawdę namawiam do poczytania i sprawdzenia się pod tym kątem, gdy nie jest za późno! To ważne, gdyż może rzutować na przyszłość! Objawy nie muszą oznaczać endometriozy. Może to być coś innego np. zwykłe zaburzenia hormonalne, ale szybko reagując mamy szansę określić co nam dolega, minimalizować szkody i czekać, aż naukowcy dowiedzą się skąd bierze się ta choroba i jak ją leczyć bez powodowania depresji i niepłodności.


P.S.Co do mojej biblioteczki "szpitalnej" to posłuchałam Waszych rad i wybrałam odprężające lektury...także sporo wyzwaniowych ;) Będę Czytać "Smoczą drogę", "Słońce Słońc", "Dopóki mamy twarze", "Mesjasza Diuny", "Płatek śniegu" - Maxence'a Fermine'a, który zdecydowanie spodobałby się Edycie z Zapisków z pod poduszki;) - francuski autor opowiadający piszący o Japonii, a właściwie haiku oraz na okładce jest zima;) Może sięgnę także po Murakamiego oraz Coelho.
P.S. 2. Jutro recenzja Gambitu Mocy Piotra Muszyńskiego.
P.S.3. Na koniec chciałam Was prosić o odrobinę ciepłych myśli. Wierzących o modlitwę. Niewierzących o kciuki;) W czasie jak będę w szpitalu ukarze się kilka postów z serii: Moja domowa biblioteczka - oczywiście z moimi zbiorami, a ja jeśli będę miała możliwości to oczywiście odwiedzę Was na bieżąco, jeśli nie - nadrobię wszystko po powrocie. Podobnie sprawa ma się z Wyzwaniami;) Buziaki dla Was;)




                       
                           
Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz swój ślad lub/i zaczniesz obserwować MK Czytuje i MK Gotuje w Google lub na FB. Ponadto zapraszam Wszystkich do wzięcia udziału w Wyzwaniach na MK Czytuje: Czytamy Polecane Książki oraz Czytamy Norę Roberts oraz Wyzwanie Biblioteczne. Konkursy na blogu znajdziesz tutajJeśli jesteś na mojej stronie pierwszy raz został namiary na swojego bloga. 

54 komentarze:

Cyrysia pisze...

Bardzo ci współczuje. Wiem, przez co przechodzisz, gdyż sama przez to przechodziłam i musiałam przejść dwie operacje w ciągu pół roku.
Trzymaj się, wszystko będzie dobrze! Jestem myślami z tobą.

Aga CM pisze...

Zatem pójdę się przebadać. A Tobie życzę wszystkiego co najlepsze...

Radek pisze...

Życzę Ci żeby wszystko poszło dobrze i żeby ta choroba się od Ciebie odwróciła. Oczywiście będę się modlił...

Marcin pisze...

Nie znamy się osobiście, ale szczerze życzę Ci ultraszybkiego powrotu do zdrowia…

Asia Szarańska pisze...

Trzymam mocno kciuki!!

KulturkaMaialis pisze...

Życzę dużo zdrowia :) Na szczęście ja mam mądrą lekarkę i posyła mnie na tyle badań, że nie wiem sama, czy wszystkie są konieczne...

Ann RK pisze...

Kochana, trzymam kciuki najmocniej jak się da!
I pamiętaj co mi obiecałaś, następna wizyta w Poznaniu, to wypad na kawę! :)

maribel pisze...

Strasznie Ci współczuję, być może moje problemy nie są aż tak poważne, jak Twoje, ale wiem co to znaczy zmagać się z chorobami "tamtych części ciała". Tzrymam mocno kciuki i wierzę, że wszystko będzie dobrze, trzeba myśleć pozytywnie. :)
Bardzo dobrze, że opisałaś swój przypadek, może to zmobilizuje kobiety, aby bardziej zwracały uwagę na to co się dzieje z ich ciałem.
Pozdrawiam Cię cieplutko, trzymaj się!

Klaudia Miniszewska pisze...

Marto, mogę zapewnić i kciuki i modlitwę. A Ty myśl pozytywnie, poczytaj odprężającą książkę, wyśpij się. Buziaki, będzie ok :)

ksiazkowka pisze...

Tusiu, wiesz, że ja będę sercem i duchem z Tobą. Trzymam kciuki najmocniej jak potrafię... :) Ale i tak wiem, że wszystko będzie dobrze. :)

Oceansoul pisze...

Wszystkiego dobrego, również trzymam kciuki. :)

madziusia pisze...

Życzę wszystkiego, co najlepsze :)

prosperiusz pisze...

Ja również Marto trzymam za Ciebie kciuki :)

pandeMonia pisze...

Na pewno wszystko będz

pandeMonia pisze...

ie dobrze! Wracaj do zdrowia, nie bój się ♥

Kiti pisze...

Dużo zdrówka Ci życzę!

summon creature pisze...

Trzymamy kciuki. Wracaj do zdrowia. ;)

Avrea pisze...

3mam kciuki i wierzę ,że będzie dobrze

agakr27 pisze...

Życzę dużo, dużo zdrowia i będę trzymać kciuki:)

mojedamskiemysli pisze...

Niestety o tej chorobie kobiety często się dowiadują, kiedy próbują zajść w ciąże :( Życze zdrowia

Pauli pisze...

Trzymam kciuki :-) powodzenia. Będzie dobrze

Miłośniczka Książek pisze...

Powodzenia :) Będzie dobrze :) Nabieraj szybko sił i wracaj do nas :)

Madzia pisze...

Życzę dużo zdrowia i dobrej myśli :)
Oczywiście trzymam za Ciebie kciuki i będę się modliła :)

Alenda pisze...

Powodzenia, miłego czytania i na pewno się uda. Ja co prawda mam inną przypadłość (PCOS), dawano mi 30% szans na dziecko, kilu lekarzy mówiło, że raczej w ciążę nie zajdę, udało się dość szybko, więc nie martw się.

Wiedźma pisze...

Kochana, mocno trzymam kciuki za Ciebie, by operacja była krótka i bezproblemowa, rehabilitacja również krótka i skuteczna i aby była to ostatnia wizyta w szpitalu, by już więcej ich nie było!
Trzymaj się mocno i myśl pozytywnie!

Dominika S. pisze...

Jestem myślami z Tobą, na pewno wszystko będzie dobrze :) Lektur masz naprawdę sporo!

Basia Pelc - Czytelnia pisze...

Kochanie, wiem że to choroba do końca życia. I, wiadomo, uciążliwa. A czy to prawda, ze co miesiąc, lub co kilka dni trzeba chodzić na zastrzyki? Pytam, bo mam wykładowczynię na studiach i ona CHYBA też ma endometriozę i podobno co kilka dni musi mieć zastrzyki, czy coś takiego. Zgadza się? czy totalnie pokręciłam?


Samych pogodnych dni w szpitalu, wiem, możesz się tam poczuć nieswojo. W końcu szpital, to nie dom, ale pomyśl sobie o samych pozytywnych sprawach, czyli:
1. Odpocznę od pracy (staraj się nie myśleć o niej totalnie).
2. Tak długo czekałam na swój termin w szpitalu i w końcu się udało- jeeeeeeej!!!!
3. Mam nadzieję, że po szpitalu będzie lepiej!
4. Jestem taka fajna, że wszystko musi się udać.
5. Nie mogę się martwić: mam kochającego męża i rodzinę, naprawdę jestem szczęściarą!
6. Mogłabym wymyślać i wymyślać, ale pomyśl jeszcze jedno: NARESZCIE mogę czytać ile chcę !!!! Bosko!!!


Powodzenia kotku, kocham cię xxx.

Basia Pelc - Czytelnia pisze...

Co??? Beze mnie? Wypraszam sobie!!!

Ann RK pisze...

A skąd! Krzesełko w przytulnej kawiarni już na Ciebie czeka. :)

Kasia Roszczenko pisze...

Kochana trzymam kciuki! Wiem co przechodzisz - sama prawie dwa lata temu miałam podobny zabieg. U mnie to 7 objaw z tych przez ciebie wymienionych... ech ileż my musimy przejść....

Gośka B pisze...

Dużo, dużo pozytywnych myśli przesyłam i mocno trzymam kciuki Marto:)

Karolina pisze...

Dużo pozytywnych emocji przesyłam! I życzę słonka na te szpitalne dni :)
Dobre lektury zabierasz ze sobą, więc wszystko będzie w porządku. A jak Cię zaboli, kiepsko się poczujesz - spójrz na książkę i pomyśl o nas. Jest tutaj dużo duszyczek, które trzymają za Ciebie kciuki!
Buziaki kochana ;**

Basia Pelc - Czytelnia pisze...

Niom, to rozumiem. A już chciałam na was krzyczeć: BEZCZELNE!

Ann RK pisze...

No wiesz, krzesełko czeka, ale o nas nie wspominałam. :P

Basia Pelc - Czytelnia pisze...

Hmm, Aniula właśnie pakuję zakładkę i tak się zastanawiam, czy nie wysłać ci jej... złamanej, bo aż mi się ręce zatrzęsły! ;P Żartuję oczywiście kochana :DDDD

Ann RK pisze...

Gupoku Ty! Chodziło mi o to, że my nie czekamy, bo pobiegłyśmy po kawę i ciacho dla Ciebie. :P

Basia Pelc - Czytelnia pisze...

hłe hłe hłe - prawie bym ci uwierzyła, gdybym cię lepiej nie znała! Już twój kot pewnie lepiej kłamie niż ty.

Ann RK pisze...

Soli Ci wsypię do tej kawy! Tak mnie posądzać... No brak mi słów! Ach, moje złamane serce!

Basia Pelc - Czytelnia pisze...

Uff, to wsyp mi tej soli, bo ja kawy i tak nie piję :P

Edyta - Zapiski spod poduszki pisze...

O endometriozie już rozmawiałysmy, więc wiesz, że ja się tez cały czas zastanawiam, czy i ja nie jestem jej "właścicielka", tyle, że jeszcze niezdiagnozowaną.
Trzymam za Ciebie kciuki, modlitwę też zmówię niejedną. Nie zaszkodzi Cię wesprzeć na wszelkie mozliwe sposoby! Wiedz, że myślę o Tobie intensywnie. Ściskam ciepło :) :*

Jeju! Książka o haiku! Trudno ją dostać?

Marta Kor - MK pisze...

O dziala mi na komorce cud..to chyba przez Poznań:) nie wiem Dysiu..mam ją dobrych parę lat, ale jeśli okaże się dobra to poszukamy

Edyta - Zapiski spod poduszki pisze...

znalazłam! :D Kupiłam za 7 zł na stronie taniaksiazka.pl :D

Edyta - Zapiski spod poduszki pisze...

Wiem, że masz inne sprawy na głowie ... ale na moim blogu jest konkurs :) Zajrzyj koniecznie jak znajdziesz czas.

monalisap pisze...

Objawy tej choroby wymienione przez Ciebie dają do myślenia, a nieraz się je lekceważy. Trzymam kciuki za Ciebie, by było wszystko dobrze :) Pozdrawiam cieplutko.

Zee L pisze...

Trzymam mocno kciuki
ciepłe pozdrwienia

natanna pisze...

Paskudna przypadłość.

Jestem z Toba.

Katarzyna Meres pisze...

Trzymam kciuki i modlę się za Ciebie! Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.


Choroba okropna, to prawda. Miałam do czynienia z torbielem i mam duże problemy ze zdrowiem od kilku lat (tarczyca, hormony, nieregularne czasami miesiączki), więc doskonale Cię rozumiem. Niemniej jednak trzeba zawsze wierzyć, że wszystko się ułoży :)

Evik pisze...

Dużo zdrowia :)

Skrawki Myśli pisze...

Wszystkiego dobrego. Trzymaj się dzielnie :) To dobrze, że poruszasz tak ważny temat. Pozdrawiam serdecznie

kasia23112511 pisze...

Trzymam kciuki żeby ten szpitalny czas nie był zbyt uciążliwy choć wiem, że pobyt tam to nic miłego. Przesyłam moc uśmiechów! :)

Marta Kor - MK pisze...

dziękuję Kochana! to naprawdę wiele dla mnie znaczy xxxx

Marta Kor - MK pisze...

naprawdę warto

Marta Kor - MK pisze...

dziękuję! dziewczyny słodkie jesteście, a tę kawę/herbatę/ciacho czy drinka to macie w jak w banku!! nie przepuszczę Wam;P

Ann RK pisze...

Zabrzmiało jak groźba. :P