Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

wtorek, 1 kwietnia 2014

Zgarnij książkę z półki odsłona miesiąc kwiecień 2014



W zabawie - konkursie może wziąć udział każdy!

O zasadach przeczytacie >> tutaj


Regulamin dodatkowy na kwiecień 2014

Po zapoznaniu się z zasadami (link powyżej)
w TYM poście umieszczacie komentarz z odpowiedzią na zadane pytanie konkursowe w dowolnie wybranej przez Was formie, podajecie email i nazwę dwóch z poniższych książek, które pragniecie wygrać. Zgłaszacie się cały miesiąc!
Wystarczy dobry pomysł i fajna odpowiedź.
Lista książek, które będziecie mogli wygrać będzie co miesiąc aktualizowana, książki w niej będą wymieniane lub dodawane, dlatego warto być na bieżąco.

Pytanie konkursowe na kwiecień 2014 w Zgarnij książkę z półki:


Jakiej książki byście mi nie polecili i dlaczego? 



Nagrody spośród których wybieracie:
Książki te pochodzą z moich zbiorów i są to egzemplarze recenzenckie, książki, które otrzymałam podwójnie. Stan egzemplarzy taki jak na zdjęciu poniżej lub w recenzjach.



Zainteresowanych zapraszam do zerknięcia na recenzje

Książki do wygrania - bez recenzji na blogu:
  • Lodowy Grób
  • Czarny Dom
Zapraszam do zabawy.

Chciałam także zaznaczyć, iż teraz będę robić Wam takie niespodzianki i jeśli będzie jakaś okazja lub np. moje możliwości na to pozwolą to będę losować więcej niż 1 osobę. Ponadto osoby, które do mnie zaglądają regularnie prędzej czy później zostaną wynagrodzone czy to w konkursie comiesięcznym, konkursie okazjonalnym czy przy okazji wyzwań i nagród z nimi związanych - muszą tylko brać udział.
Na koniec chciałabym podziękować wszystkim, którzy udostępniają u siebie na blogu, w postach, na FB, twiterze czy G+ informacje o konkursie.


      

Jeśli jesteś na mojej stronie/blogu pierwszy raz lub po raz pierwszy komentujesz zostaw namiary na swojego bloga/stronę, abym mogła Cię odnaleźć. Dziękuję bardzo za każdy komentarz! Są one dla mnie cenne i na każde staram się odpowiadać.

50 komentarzy:

Ann RK pisze...

Zawsze zapominam o tej Twojej akcji. Teraz nie mam jeszcze pomysłu na odpowiedź, a później znów zapomnę. Mów mi: sklerozo. ;/

Marta Kor - MK pisze...

jak chcesz to mogę Ci przypomnieć;) ja znowu za dużo o tym nie pisze - nie chcę się narzucać;)

TomRe pisze...

Planowałem już wcześniej odpowiedzieć na któreś z Twoich konkursowych pytań, ale - jak zawsze - coś stanęło na przeszkodzie, czasu zabrakło i w końcu koncepcja uleciała z głowy ;-) Tym razem jednak piszę od razu, więc się uda ;-)

Jakiej ksiązki bym Tobie nie polecił i dlaczego? No, odpowiedź mogłaby być całkiem obszerna, ale wybiorę największe rozczarowanie ostatnich kilku miesięcy, zakupionego dodatkowo w jednej z "Żabek" (wiesz, taki sieciowy mały sklep z artykułami spożywczymi i monopolowymi, który wyrasta co i rusz na każdym kolejnym zakręcie) przy okazji wyjścia po fajki. Wiesz już, jaka to ksiązka?

Chodzi o "inferno", ostatni bestseller Dana Browna. Jest to książka płytka w moim odczuciu i straszliwie "przebiegana", pozbawiona jakiejkolwiek głębi i wartego refleksji przekazu. Fabuła jest tak naciągana, że aż guma w slipach strzela, a postaci na tyle płytkie, że utopiłyby się nawet w kałuży. I takie "coś" propaguje czytelnictwo w Polsce, rażąc oczy z każdego przystanku i w każdym markecie, a nawet w zwykłych spozywczakach... Zresztą, jeśli ciekawa jesteś mojej recenzji, to linka też dorzucę:

http://rebookblog.blogspot.com/2013/12/dan-brown-inferno.html



I proszę, zrobione ;-) Aha, książki trzeba jakieś wybrać, niech spojrzę... Myślę, że "Trup z Nittingham" i "Słońce słońc".

mojedamskiemysli pisze...

iza_suchar@o2.pl
"Lasy w płomieniach" i "Czarny dom"

Trudne pytanie, pomyślałam, Która książka mi się nie podobała ? Aż tak źle raczej nie było. W końcu przypomniałam sobie moją wielką czytelniczą przygodę ze skandalizującą lekturą, czyli nie poleciłabym Ci książki "Motory" Emila Zegadłowicza. Miałam w liceum takiego nauczyciela od polskiego, który zawsze opowiadał super ciekawostki i brudy z życia pisarzy i poetów. Wszystko tak ciekawe, że w klasie była zawsze cisza. Kiedyś nawiązał właśnie do tej książki. Powiedział, że to książka taka troche "tabu" i jak ktoś ją dostanie, to polecił do przeczytania, ale oficjalnie nie wiemy o tej książce od niego. No więc przejrzałam biblioteczkę rodziców i znalazłam tą książkę. Ukrywając się z nią w domu zaczęłam czytać. Jedną stronę męczyłam chyba z 10 minut. Przeczytałam kilka i tak za bardzo nie rozumiałam co przeczytałam, tak była napisana ciężkim językiem. Stwierdziłam "Pierdzielę takie tabu", co być może i tak by mi uknęło nawet gdybym przeczytała te gorszące fragmenty, o których mówił mój nauczyciel. Tak się skończyła moja próba przeczytania skandalizującej powieści, a ciekawość zaraz znikła. Dlatego tej książki Ci właśnie nie polecę, bo czyta się dla przyjemności, a nie z obowiązku czy przymusu.

Wiki pisze...

Dziś 1 kwietnia, więc moja wypowiedź będzie trochę przewrotna ;)

Jeśli nie lubisz miksów gatunkowych to zdecydowanie nie polecam Ci powieści "Nowy drapieżnik" Zbigniewa Zborowskiego - o nowym gatunku, który poluje na ludzi (na szczęście tylko tych złych). Jest to połączenie kryminału, thrillera i horroru. Książka obfituje w nagłe zwroty akcji, które zmieniają perspektywę o 180
stopni. Intryga wymyślona przez autora jest niezwykle oryginalna i co najważniejsze, wszystko zostało
naukowo wyjaśnione, co dodaje książce wiarygodności. Widać, że autor się
postarał, zbierając materiały do swojej powieści.

Natomiast, jeśli nie ma zbyt wiele wolnego czasu, to nie polecam Ci trylogii "Igrzyska śmierci" Suzanne Collins. Długo przeonywałam się do tego cyklu, wychodząc z założenia, że sci-fi to nie moja bajka. Jednak się przekonałam i wsiąkłam na kilka dni. Najpierw świetne "Igrzyska śmierci", potem genialne "W pierścieniu ognia" i na koniec jedynie dobry "Kosogos". Autorka miała znakomity pomysł, szkoda tylko, że tak szybko zakończyła swoje dzieło, jakby trochę nie przemyślała niektórych wątków.

Wybieram książki: "Trupa z Nottingham" i "Obsesję".
mail: wiki.t@interia.pl

Ann RK pisze...

Chcę!
Widzę, że inni są lepiej zorganizowani. :D

Ryszawa pisze...

Nie poleciłabym "zgagi" - Nory Ephron. Dlaczego? Nudy, nudy i jeszcze raz nudy. Aż nie chce mi się wierzyć, że ktoś postanowił zekranizować tę książkę. Jest to opowieść o ciężarnej, dwukrotnie zamężnej kobiecie, która ma również małego synka, o którym w ogóle nie wspomina bo jest zbyt zajęta rozpamiętywaniem zdrady męża. Wydaje mi się, że autorka chciała stworzyć zabawną historię opowiadającą o rozpadzie małżeństwa, ale według mnie coś jej nie wyszło. Każdy rozdział był męczarnia. Czasami się zastanawiam dlaczego się tak katuje i nie lubię zostawiać napoczętej książki. Czekałam, aż akcja się rozwinie bo czasem tak jest, że po nudnym wstępie powieść zaczyna mnie wciągać, ale nie tym razem. Nie wciągnął mnie ani początek, ani środek, ani nawet koniec. Bezsensownie szukałam jakiegoś ukrytego morału. Natomiast zamiast tego dowiedziałam się, że w przeszłości bohaterka miała ropień na palcu, że obawia się kto z nią teraz będzie sypiał, że ma małe piersi i inne równie niepotrzebne rzeczy.



Chciałabym wygrać Obsesje
Pozdrawiam
Ryszawa
ryszawa.blogspot.com

Cyrysia pisze...

Nie polecam ,,Trupiej Farmy'' Bill Bassa. To swego rodzaju na wpół dokumentalna opowieść. Autor opisuje początki
powstawania farmy, jego rozwój oraz owoce poszczególnych badań. Na
przykładzie przytaczanych spraw pokazuje swoje zawodowe sukcesy i
porażki podczas danego śledztwa. Od czasu do czasu profesor porusza
również kwestię prywatnego życia opowiadając o swej rodzinie, dzieciach,
trzech żonach oraz przyjaciołach, studentach i współpracownikach. To
wszystko z pozoru wydaje się ciekawe i interesujące, lecz w rzeczywistości było nudne jak faki z olejem. Czułam się jak na długich wykładach i momentami
odczuwałam senność i apatię. Zdecydowanie zabrakło mi w tej książce
dynamicznej akcji i bardziej rozbudowanych dialogów. Miałam również
nadzieję, że poznam na trupiej farmie szczegółowy proces rozkładu ciał,
lecz nie było mi dane tego doświadczyć. Pisarz skupił się przede
wszystkim na krótkim opisie danego śledztwa, by następnie w
nieskończoność uświadamiać czytelnika o stanie kości, przebiegu badań i
końcowych wynikach swej pracy. Niby to wszystko jest interesujące, lecz
mnie niestety nie powaliło na kolana, dlatego odradzam tę książkę z całych sił.

Marzę o ,,Lasach w płomieniach'' mojej ukochanej Nory Roberts :) Ewentualnie ,,Wieczerza';, bo niestety do mnie nie dotarła od wydawnictwa.

mail: kryniame@wp.pl

http://cyrysia.blogspot.com/

Bacha85 pisze...

Z chęcią przygarnęłabym: Las zebów i rąk oraz Szaleństwo zmysłów.

Jest wiele książek, na które szkoda czasu, jednak jeśli już konkretnie mam Ci odradzić, to będzie to, czytana przeze mnie ostatnio: "Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu" Idealny przykład, jak z dobrze zapowiadającej powieści steampunkowej zrobić mdły romans dla nastolatków. Bohaterowie do bólu sztampowi, wydarzenia równie przewidywalne, co kolejny wschód słońca a intryga szyta tak grubymi nićmi, że aż przykro. A tak wcale nie musiało być! Widać było pomysł i całkiem przyjemnie wykreowany świat, ale... Cóż... Miała dwie zalety, nie była zbyt długa a i czytała się lekko.

Mój mail: zabkabt@wp.pl

Małgorzata Zaczytana pisze...

Bardzo trudne zadajesz pytanie, bo ja nie potrafię zniechęcać do jakiejkolwiek pozycji książkowej. Dlaczego? Uważam po prostu, że każdy powinien wyrobić sobie opinię sam. To, że jakaś książka mnie nie przypadła do gustu, nie znaczy, że tak będzie również i z Tobą.
Bo czyż mam Cię zniechęcać np. do "W poszukiwaniu straconego czasu" Marcela Prousta tylko dlatego, że usnęłam już w czasie czytania pierwszych 100 stron i była to jedyna książka w moim życiu, której nie doczytałam do końca. A może dlatego, że Proust pisał ją 13 lat, a wiadomo..."trzynastka" pechowa liczba. Eeee już wiem...nie lubię magdalenek (takich francuskich ciasteczek o lekko cytrynowym smaku), a właśnie smak magdalenek umoczonych w herbacie był bodźcem do wspomnień z dzieciństwa głównego bohatera tego arcydzieła literatury francuskiej. Ja tej powieści nie przeczytałam (nie przebrnęłam nawet przez 1 tom), a Ty? Spróbujesz?


"Lasy w płomieniach" i "Obsesja" - oj chciałabym, chciała... :)
babskieczytadla@gmail.com

Beata P. pisze...

Nie polecam "Bastionu" Stephena Kinga. To długa (ponad 1000 stron) książka, która wciąga czytelnika i już nie wypuszcza. A przecież noszenie takiej "cegły" w torebce może skutkować poważnym urazem ramienia. Poza tym, czytając o epidemii supergrypy, która doprowadziła do śmierci znacznej części populacji, możesz zacząć zwracać większą uwagę na przeziębionych ludzi, którzy Cię otaczają. Byłoby dziwnie, gdybyś nagle zaczęła uciekać od każdego, kto choćby tylko kichnie czy zakaszle. A tak może się stać, jeśli książka Kinga zawładnie Twoją wyobraźnią...


Wybieram "Trup z Nottingham" i "Lasy w płomieniach"
azumi.90@hotmail.com

Marta Kor - MK pisze...

oczywiście możesz się zapisać na newslettera;)

Marta Kor - MK pisze...

nie ma sprawy - zapisuję sobie;) i podeślę Ci link po świętach;)

Natalia Nowak-Lewandowska pisze...

A jest w ogóle taka książka, której nie byłabyś w stanie przeczytać? Po tym, jaką masz rozpiętość gatunkową na blogu, to szczerze wątpię. I im dłużej myślę nad konkretnym tytułem, tym bardziej uświadamiam sobie, że jesteś jedną z tych osób, której nie da się zniechęcić do przeczytania czegoś. Poza tym jest jeszcze kwestia gustu, który jak wiadomo nie podlega dyskusjom ;) więc to, co mnie się nie podoba, nie znaczy wcale, że Ciebie nie zachwyci :) Może jedynie książka telefoniczna :D dość monotonna w treści :D

a wybieram "Lasy w płomieniach" (dzięki Twojej recenzji nabrałam chęci na Norę) oraz "Kłamczuchy"
natalia27778@o2.pl

booboo1535 pisze...

Nie poleciłabym ci książki "Wszystkie odcienie czerni" Ilony Felicjańskiej. Ta książka to jakaś pomyłka, nie wiem jaki wydawca zgodził się ją wydać ale przeczuwam że tylko dlatego że była fala na erotyki i w grę mogła jeszcze wchodzić sława 'pisarki'. Książka jest beznadziejnie napisana, historia też nudna. Książkę dostałam, wymęczyłam i nikomu nie życzyłabym jej przeczytania.
Wybieram: Żar nocy i Kings of leon.
mozdzen@op.pl

Basia Pelc - Czytelnia pisze...

Nie polecę ci "Piaskownicy" Danuty Marcinkowskiej. To było niemal najbardziej beznadziejnie spędzone 70 minut w moim życiu. Zero polotu, przewidywalna do bólu, istna klapa. Już kiedyś o niej pisałam:
http://basiapelc.blogspot.com/2013/08/piaskownica-danuta-marcinkowska.html


pragnę:"Czerwony Golem"

mail: pelc.barbara@wp.pl

bannerek jest na stałe u mnie na dole strony głownej: basiapelc.blogspot.com

Anita B. pisze...

Ojejku, ciężkie pytanie :) Nie lubię zniechęcać do książek wierząc, że nawet największy chłam ma w sobie choćby jeden pozytyw. No ale... Gdybym miała wybrać pozycję, której polecić bym nie chciała, byłaby to książka "Bez przebaczenia" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Mimo szczerych chęci ciężko było mi przebrnąć przez mało przewidywalną fabułę, mdłych bohaterów i znikomą wiarygodność kilku scen... Kiedyś z resztą o tej pozycji pisałam: http://mojaokladka.blogspot.com/2013/07/bez-przebaczenia.html ;)


Wybieram: "Lasy w płomieniach"
E-mail: a.baca@onet.pl
Baner jak zawsze na blogu w zakładce "Konkursy"


Pozdrawiam :)

Lenka ^^ pisze...

Ja nie poleciłabym Ci książki "Zła dziewczyna" Beaty Ostrowickiej , ponieważ ciężko mi się ją czytało i nie za bardzo mogłam zrozumieć główną bohaterkę. Ogólnie bohaterowie nie trafili mi w gust. Ogólny problem książki mi się podobał ale nic poza tym.

magda.niska@interia.pl
banerek po prawej stronie http://mydreamlucky.blogspot.com/ ;)
wybieram: Ostatni Smokobójca - Jasper FForde i Karl Schroeder - Słońce Słońc

Beti G. pisze...

Zdecydowanie nie polecam Ci książki "Upadli" Lauren Kate. Fajny opis, fajna okładka, a treść banalna i dla mnie nie do przyjęcia. Generalnie cała książka jest o tym, że dziewczyna kocha chłopaka, a on jej nie, ale potem tak, jednak nie mogą być razem bla bla bla. Zero akcji. Nie mam pojęcia co tam może się dziać w kolejnych tomach...


Beatka_beti1@wp.pl
baner u mnie po prawej stronie
Wybieram: "Kłamczuchy" Sara Shepard lub "Błękitnokrwiści" Mellisa de la Cruz
pozdawiam

Alojka pisze...

Jakiej książki bym ci nie poleciła? Napisanej przeze mnie, bo wątpię bym miała ku temu zdolności o ciekawym pomyśle już nie wspomnę.
Nie poleciłabym także: Sekretnego dziennika Laury Palmer - Jennifer Lynch, od dawna uwielbiałam niepowtarzalny klimat "Miasteczka Twin Peaks" a ta książka pozbawia historię tego nastroju.

Obsesja, Lodowy grób

alojka.c@interia.pl

Ada pisze...

Ja ostatnio pochyliłam się nad zachwalaną trylogią Paulliny Simons, którą dostałam w prezencie. Zaczęłam od I cz. "Jeździec miedziany". Niestety szło mi jak przysłowiowa "krew z nosa", wymęczyłam ją, ale po drugą już nie sięgnę na pewno, mimo, że stoi na półce.
adrianag@op.pl
Szaleństwo zmysłów Maya Banks

Tigraria pisze...

Osobiście nie polecam ci serii książek "Dziedziczka smoka". Ja, ze względu na miłość do tych niesamowitych stworzeń postanowiłam się skusić i kupiłam wszystkie tomy, co okazało się całkowitą pomyłką. Pierwszy tom, jeszcze trzyma poziom, jednak pozostałe pozostawiają czytelnikowi wiele do życzenia. Choć sam pomysł jest ciekawy, moim zdaniem książka mogła być lepsza. Historia, początkowo ciekawa i intrygująca z czasem staje się nudna i przewidywalna, tak bardzo, że nie ma się ochoty sięgać po powieść. Zdecydowanie odradzam.
tigraria@gmail.com
Jestem, na twoim blogu pierwszy raz, ale już wypatrzyłam książkę z twoich recenzji, która mogłaby mi się spodobać. Mój blog (choć dawno nic nie dodawałam, ale niedługo mam nadzieję to nadrobić) - Książki - my life
PLL 1. Kłamczuchy

Iza pisze...

Nie polecam ci książki "Wystarczy Chwila" Penny Vincenzi. Opis książki bardzo, bardzo ciekawy, sama książka bardzo męcząca - jeśli książka w ogóle może być męcząca. Opisy są zbyt długie, wiadomo że książka bez opisów to nie książka, jednak tutaj jest to lekka przesada. Szczerze nie polecam, jest ona nudna i przewidywalna. Po prostu zwykła typowa książka. Została ona porównana do kieliszka szampana (co najmniej pisze tak na okładce), ale moim zdaniem nie ma ona nic z kieliszka szampana. No ale jak to mówią o gustach się nie dyskutuję, komuś się spodoba, komuś wręcz przeciwnie.
Mój email: Izabella_rob@wp.pl
Podoba mi się książka "Lodowaty Grób" oraz "Czarny Dom"

Ada pisze...

Zdecydowanie nie polecam Ci książki "Dziennik socjopatycznej karierowiczki" Adele Lang z prostego powodu, po prostu nie przeczytałam jej do końca. Książkę kupiłam 4 lata temu, po opisie wydawała mi się świetna jednak gdy zaczęłam ją czytać nie było już tak ciekawie. Od momentu gdy ją kupiłam, mówię sobie że muszę ją przeczytać, ale po kolejnych 15 stronach się poddaję. Książki według mnie nie da się przeczytać, od razu mnie nudzi, dokładne opisy sytuacji po prostu mnie męczą.
Wybieram "Lasy w płomieniach" oraz "Lodowaty Grób"

marietta pisze...

marietta21@onet.pl
Jedyna książka za którą nie przepadam, to "Dziunia"-Anny M. Nowakowskiej. W tej książce nie lubię tego jak została napisana, dla mnie jest monotonna, jak dla niektórych lektóry. Mimo to uważam, że każda książka zasługuje na to by ja przeczytać, ponieważ wszystkie wnoszą coś do naszego życia i nie wolno ich skreślać, newet jeżeli ktoś wypowiada sie o nich niepochlebnie.

Chciała bym od ciebie kłamczuchy i słońce słońc

nieidentyczna . pisze...

Jeśli nie lubisz lukrowanych, ckliwych i przewidywalnych historii o miłości...
Jeśli nie chcesz przenosić się do odrealnionej krainy wiecznej szczęśliwości, gdzie problemy rozwiązuję się mechanicznie, bohaterowie są płytcy, a fabuła naiwna...

Jeśli nie tolerujesz infantylizmu, literackiego bełkotu, słownej papki...
Jeśli wreszcie szanujesz siebie, swój czas oraz pieniądze...
... to - błagam- nie sięgaj po "Po kres czasu" Danielle Steel. Ta książka dla wprawionego, zaznajomionego z wartościową literaturą czytelnika może okazać się prawdziwą torturą!


Mój mail: zuniek@onet.pl
Banerek jest u mnie na blogu w zakładce "Wasze konkursy".
Wybieram: "Obsesję" oraz "Lasy w płomieniach"
Pozdrawiam serdecznie :)

Emmi Vanessa pisze...

Książką, której bym Ci nie poleciła jest zdecydowanie "Pałac Północy" Zafona. Mimo, że pomysł na książkę był dobry, za to wykonanie tragiczne. Akcja ciągnęła się jak ser na spaghetti. Po prostu nie dało się tego czytać.

Książki, które wybieram: "Kłamczuchy" i "Błękitnokrwiści"

e-mail: emmi.sweeti1@gmail.com

PS. Zapraszam również do mojego konkursu: http://wcieniuksiazek.blogspot.com/2014/04/konkurs-przedwielkanocny.html :-)

Agnieszka Em pisze...

Jest niewiele książek, z których przeczytania rezygnuję po kilkunastu stronach, ale jedną z takich będzie "Pensjonat Sosnówka" Marii Ulatowskiej. Czytałam już wcześniej inną powieść tej autorki, więc spodziewałam się kolejnej przyjemnej lektury, ale poległam ;) "Pensjonat..." to bajkowa historyjka okraszona dialogami ociekającymi słodyczą, którą w dodatku ciężko się czyta przez malutki druk. Szkoda oczętów i tyle ;)
agnieszkaem23@wp.pl
Szaleństwo Zmysłów
Pozdrawiam

Edyta pisze...

Czułam się oszukana, wytłamszona i pozbawiona chęci do sięgania po książki przez bliżej nieokreślony czas po przeczytaniu "Gry w klasy" Julio Cortazara, więc zdecydowanie nie polecam! Wiem jak pochlebne opinie zebrała ta książka i zgodzę się, że nie brakuje jej oryginalności, bo w żadnej innej lekturze nie spotkałam się z instrukcją obsługi, jak mam ją czytać ;) Sposoby są dwa - albo klasyczny, po kolei albo proponowany przez autora, w którym skacze się po rozdziałach, zaczyna powiedzmy od 77, potem 3, 12 itd. Rozdziały nie są ze sobą powiązane i w zasadzie nic w tej książce nie trzyma się kupy. Naprawdę starałam się znaleźć w niej to coś, czym zachwycają się krytyce, ale może jestem za tępa albo mam za wąskie horyzonty, bo nie wiem jakie było jej przesłanie, mało co zrozumiałam i byłam zdegustowana panującym w niej chaosem. Pozostanę jednak przy normalnej konstrukcji książki, gdzie jest początek, rozwinięcie i koniec!

Wybieram książki: "Lasy w płomieniach" i "Upadły anioł"
Pozdrawiam
edyta.cha@wp.pl

Iwona pisze...

Jedna z moich koleżanek poleciła mi i pożyczyła "Powrót czarnoksiężnika" Kai Meyer, zachwalała ją, że jest świetna oraz że na pewno mi się spodoba. Ta książka jest fantasty więc byłam pewna, że ma rację, lecz po pierwszych stronach doznałam szoku, książka mi się nie spodobała. Pierwsza z fantasty. Po pierwsze bohaterowie byli albo za przesłodzeni, za dobrzy lub zgorzkniali do szpiku kości. Z tej książki po prostu chciało mi się śmiać tak była fatalna, przeczytałam ją lecz nie mam pojęcia jak dotrwałam do końca lektury. Nie polecam ci jej w najmniejszym stopni, a mnie na prawdę trudno zniechęcić do jakiejkolwiek książki ( oprócz jeszcze "Krzyżaków" H. Sienkiewicz).

akacja1999@gmail.com
wybieram: "Las zębów i rąk" i "Lodowaty Grób"

Dominik pisze...

Zdecydowanie nie poleciłbym CI książki "Mnich" Williama Hallahan'a. Jak dla mnie książka ta stanowi idealny przykład jak nie pisać powieści. Jako fan horrorów byłem wręcz zażenowany sposobem prowadzenia akcji i narracji.
Zacznijmy może od faktu, iż sam prolog, w którym dostajemy zarys głównego wątku, był całkiem, całkiem. Napaliłem się wiec na tę książkę jako na niebanalną i oryginalną. Później jednak musiałem zdecydowanie zmienić swoje spostrzeżenia co do tejże powieści. Począwszy od sylwetek bohaterów, którzy byli tak jednowymiarowi, że aż głowa boli, poprzez infantylne dialogi, aż do beznadziejnej edycji. Co do tej ostatniej to polegało to mniej więcej na tym, iż myśli bohaterów, opisy narratora oraz nowe wątki potrafiły się pojawić w tym samym akapicie, w tym samym zdaniu. Okropnie utrudniało to czytanie i utrudniało skupienie się.
Generalnie rzecz biorąc "Mnich" jest horrorem samym w sobie. Ta książka to katorga dla umysłu i prawdziwe czytelnicze piekło.

Wybieram "Czarny Dom" oraz "Relikwiarz".

dominikluszczynski@gmail.com

http://sniacy-za-dnia.blogspot.com (Twój banerek umieściłem w pasku bocznym mojego bloga)

Miqaisonfire.wordpress.com pisze...

Moją ulubioną książką jest "Fight Club" Chucka Palahniuka i jeśli książkę już czytałaś, to zapewne będziesz wiedziała, dlaczego wybrałam właśnie ją. Jeśli jeszcze jej nie czytałaś, to czeka Cię nie zwykła przygodą w głąb minimalizmu, rozdwojenia jaźni i walki z konsumpcjonizmem, ujęta w taki sposób, że książkę czyta się z zapartym tchem, a kolejna jej lektura pozwala odkrycie nowych faktów.


x.miqa.x@hotmail.com
Miqaisonfire


"Czarny dom" lub "Relikwiarz"

Miqaisonfire.wordpress.com pisze...

O matko... jestem totalnie ślepa i źle przeczytałam pytanie... No cóż, noszę okulary więc mam nadzieję, że weźmiesz to pod uwagę :(

Nie mogę usunąć powyższego komentarza, więc napiszę jeszcze raz odpowiedź na pytanie:

Nie polecam Ci "Pamiętnika" Nicholasa Sparksa. Pełno jest na rynku wydawniczym babskich czytadeł, ale ta książka, zwłaszcza w porównaniu z filmem, jest dla mnie wyznacznikiem totalnego dna literackiego i przeświadczenia autora, że kobiety czytające jego prozę są debilkami. Język strasznie prosty, wręcz momentami prostacki i ubogi w jakiekolwiek zabiegi stylistyczne, historia ciekawa, aczkolwiek przedstawiona w raczej banalny sposób i zakończenie zatrważające... nie chcę więcej zdradzać o ile nie czytałaś.

x.miqa.x@hotmail.com

Miqaisonfire

"Czarny dom" lub "Relikwiarz"

Kasia Roszczenko pisze...

Nie polecam Ci debiutanckiej powieści Leny Claivenrow "Wszystko wiecznie przed nami". HIstoria z bardzo wydawałoby się interesującą fabułą, jednak autorka na 800 stronach co chwilę powielała wątki, powtarzała dialogi, aby tylko zrobić z niej niezła cegłę a czytelnika zanudzić niemiłosiernie. Nie podźwignęła jednak dość ciekawego pomysłu Zamku w Chmurach.

Wybieram "Relikwiarz" i "Las Zębów i Rąk"

kasiulek17@gmail.com

DeVi102 . pisze...

Książkę, której bym nie poleciła jest "Blond gejsza" J.Baccarr. Dla mnie to prosta odmóżdżająca książka gdyby nie: erotyzm co 3 kartkę, 15-letnia panna "mocząca" się na widok każdego faceta. Jestem nawet w stanie przeżyć iż główną bohaterka jest blond amerykanka. To jak harlequin w japońskiej scenerii, ale gorszy pod względem językowym. Jeśli się nudzisz, nie masz co robić, chcesz się odprężyć - nie bierz tego do ręki. Jeśli jesteś gotowa na seks, przyrodzenie, poty bohaterki i utęsknienie do ciała jej ukochanego to spokojna głowa - przeżyjesz :) Książka jak każda ma jakąś wartość ale przyznajmy szczerze to: mini porno na papierze.


Bardzo chcialabym w koncu dostac w swe lapska "Błękitnokriwstych" Kolezanka az kipiala opowiadajac mi o niej!!

Jestem tu pierwszy raz dzieki "Śniącemu za dnia" :) Od dzis bede wpadac regularnie! Uwielbiam poczytac recenzje ksiazek o ktorych w wiekszosci nie slyszalam a tak warto!

Moj nick: DeVi (na google)
- e mail: punia10@o2.pl

Skadi pisze...

Książke którą nie polecam to "Bezdomna" K. Michalak. Ta książka była wiele razy brana na tapetę w różnych blogowych analizatorniach. Podobno ta książka porusza tematy ludzi na krawędzi marginesu(bezdomnych i chorych psychicznie) i chce poprawić ich wizerunek. Ja jakoś tego nie odczułam. Ta książka jest zła i obrzydliwa. Autorkasia kieruje się stereotypami, sporo feminizmu i seksizmu.Metody opieki nad chorymi psychicznie pacjentami są chyba z przed pół wieku, niczym sale tortur. Osoby chore psychicznie to "psychole" groźne dla otoczenia. Każdy bezdomny to pijak,ćpun itd. Sam Bydgoszcz prezentuje się jak jakaś wiocha, a nie miasto.Z bezdomności można się "wyleczyć" przez kąpiel i nową bieliznę!Mieszkanie w Warszawie za grosze? Tak to tylko w świecie pani Michalak. Logika w tej książce to czysta abstrakcja.Jedno wielkie pieprzenie o Szopenie.(przepraszam za słownictwo ale nie da się tego inaczej ujać :p) z Aż do teraz dziwie się że zostało to przelane na papier. Sami bohaterowie są irytujący,płascy i doprowadzają mnie do furii, już na samym początku.Już nie wspomnę o wulgaryzmach co powodują niesmak. Nie chce spojlerować, ale widać tutaj nawiązania do "Mamy Madzi". Nie wiem czemu to miało służyć? Żeby ta książka była jeszcze bardziej obrzydliwa.Nie rozumiem do teraz skąd Autorkasia ma wianuszek fanek, które ją dzielnie bronią. Sama pani Michalak kasuje podobno na swojej stronie wszelkie negatywne komentarze. Omijajcie tą książkę szerokim łukiem ;)


Jestem tutaj pierwszy raz i już nie żałuje :D
Jestem zainteresowana "Kings of Leon" lub "Błękitnokrwistych"


Mój email coldarra@op.pl (onet się coś mi żre z gmailem), albo
sharothar@wp.pl

Skadi pisze...

"Błekitnokrwistymi"*
Za wszelkie byki przepraszam, uroki starej klawiatury : P

Anna P. pisze...

Nie polecam książki Mariny Anderson pt. "Mroczny sekret", wiem, ze lubisz erotyki, a z tego właśnie gatunku jest ta lekturka, ale to jest jej chyba jedyny plus. Książka totalnie nie wnosi nic do naszego życia, mimo że porusza jeden z tematów tabu, kazirodztwo, ale jest to jedynie punkt zaczepienia, aby dodać książce jeszcze bardziej niemoralny charakter. Spodziewałam się, że bohaterowie w końcu dostrzegą błędy swojego zachowania, nagle się opamiętają, ale tutaj nic takiego nie znajdziesz. Czytając, gorzko się rozczarowałam, odkryłam, że książka kompletnie nic nie wnosi do
naszego życia, gorzej, ona nawet jest w stanie popsuć psychikę czytelnika,
który ma problemy z rozstrzygnięciem, po której stronie sporu stoi.
Książka wręcz oburza, przestrzegam Cię, jeśli nie masz zamiaru
czytać o np. masowych orgiach, na które patrzy się z niedowierzaniem, a
niejednego zapewne mogą one obrzydzić. Płytkość bohaterów i zupełnie
nierealistyczna historia, to coś czego na pewno nie szukasz. Nie polecam, choćby to była jedyna nieprzeczytana przez Ciebie książka w bibliotece, zdecydowanie lepiej wrócić do czegoś bardziej interesującego.

annapor84@wp.pl
Gdyby się udało, to wybieram: "Obsesja" i "Las zębów i rąk" :D

Joanna pisze...

Gdyby się udało wybieram "Lodowy Grób" i "Czarny Dom".
Nie polecam zdecydowanie książki "Język Baklawy" Diana Abu Jaber. Napisana językiem lekkim i pozornie łatwym, podstępnie wciągająca. Działa na wszystkie zmysły.
Oderwać się nie można od opisów przeżyć głównej bohaterki i rodziny. Opisy podroży i miejsc w jakich bywają powodują, że człowiek ma ochotę się spakować i wyjechać na kraniec świata albo chociaż do przysłowiowych Koluszek byleby tylko tyłek gdzieś z kanapy ruszyć. Przepisy potraw proponowanych przez bohaterkę zdecydowanie źle wpływają na dietę odchudzającą przed wakacjami, człowiekowi ślinka cieknie i istnieje prawdopodobieństwo, że w najmniej oczekiwanym momencie rzuci się do sklepu i zacznie pichcić bez opamiętania. Książka uzależnia. Sprawia, że nieświadomie, kilka dni przed spłata kolejnej raty kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich zaczynasz przeszukiwać internet w poszukiwaniu innych pozycji z serii Dolce Vita. I nikt i nic nie jest w stanie Cię powstrzymać. Uwaga- ostrzegałam!!!

Marta Kor - MK pisze...

witam;) brakuje mi e-maila;)

pandeMonia pisze...

Szybko przybiegłam po przypomnieniu o konkursie na fb! Zdążyłam?! To na gorąco:

Nie czytajcie "Dożywocia" Marty Kisiel! Książkę połyka się jednym tchem, jest fascynująca, napisana pięknym językiem tryska z niej humor wysokich lotów, a zabawne sformułowania i niecodzienna fabuła poszerzają horyzonty (po co Wam otyzonty?!). Przy książce można pozrywać boki ze śmiechu, a po co Wam to?! Można ogryzać pazury do krwi z ciekawości (manicure także nie tanieje). Włosy stają dęba (no fryzjera będziecie hodować na własnej piersi?!). Książka rozwija wyobraźnię, pobudza przemianę materii (po co macie być zgrabną i powabną?!)
Tę książkę na szczęście trudno dostać gdziekolwiek, jest dzięki Bogu nie-o-sią-gal-na! I zaklinam Was, spalcie wszystkie pozostałe egzemplarze, a Martę Kisiel zamknijcie w ciemnej piwnicy.
Nie czytajcie tej książki, bo ja chciałam ją napisać!!!!!! MUUUUUUUUUUHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!

***
dmonika@inea.pl
z powodów przygniatającycych trudności życiowych i dożywotnim braku wizji na kontakty pozamałżeńskie poproszę o relaksacyjno-erotyczne mizianie mnie w dwóch pozycjach: Szaleństwo Zmysłów przy Wieczerzy

pandeMonia pisze...

teraz przeczytałam kilka komentarzy i po antypoleceniu Joanny uwierzę w telepatię! aaaa!

Marta Kor - MK pisze...

nie ma problemu;)

Marta Kor - MK pisze...

;)

Wewe pisze...

Nie polecam Ci książki "Las cieni". Autorem jest Jean-Christophe Grange. Przeczytałam ją do końca (akt silnej woli), tylko dlatego, że dostałam ją w prezencie urodzinowym od brata.
Wyobraź sobie Paryż, przystojnego psychiatrę oraz młodą, niedowartościowaną i niestety niewyżytą seksualnie sędzie śledczą. Romantycznie? Makabrycznie. Oto w Paryżu dochodzi do serii brutalnych morderstw połączonych z aktami kanibalizmu. Miejsca zbrodni aranżowane są na pradawne świątynie przeznaczone do kultu krwawych bogów. Sędzia śledcza (nieproszona oczywiście) wkracza do akcji, podsłuchując w wolnych chwilach przystojnego psychiatrę. Podczas przesłuchiwania jednego z nagrań z jego gabinetu dowiaduje się, że ojciec autystycznego dziecka uważa swojego syna za mordercę. W wyniku tych rewelacji idzie z psychiatrą na randkę, niestety krótko po niej mężczyzna znika. Nie zadzwonił, uciekł do Ameryki Południowej. Tam też udaje się nasza sędzia, znaleźć mordercę oraz oczywiście tchórzliwego psychiatrę. Tam dopiero zaczyna się zabawa. Las zamieszkiwany przez plemię będące brakującym ogniwem rewolucji oraz przeciwników junty wojskowej, fanatyczni odkrywcy i zawód miłosny.

Uwaga spoiler: Najbardziej urzekającą postacią, pomimo wszystkich zalet uroczej sędzi śledczej, jest morderca będący osobą z jaźnią czterokrotną(!), co więcej jedna z jego jaźni cierpi na autyzm, druga jest psychiatrą, trzecia byłym dyktatorem, a czwarta synem owego dyktatora.

Wybieram "Czarny dom" oraz "Las zębów i rąk"

kmka1296 pisze...

Nie polecam ci książki "Wizje w mroku" L.J. Smith. Książka jest bardzo przewidywalna, bohaterzy są okropnie nudni i bezbarwni, a główna bohaterka praktycznie przez cała książkę zastanawia się którego chłopaka ma wybrać. Przez większą część książki miałam nadzieję, że jednak zrobi się ciekawiej, ale nic z tego! Wciąż wałkowany był ten sam temat. Fabuła też nie była zbyt oryginalna, gdyż spotkałam się kiedyś z podobną.
Jest to książka, którą chciałoby się wyprać z wszystkich słów i kazać autorce napisać ją od nowa, albo... po prostu (będzie najszybciej :D ) wyrzucić przez okno. Chyba jedynym plusem jest okładka, która jak dla mnie jest całkiem ładna. Bardzo cieszę się, że to nie była książka kupiona przeze mnie, tylko pożyczona, bo na pewno żałowałabym tego zakupu.
Sumując to wszystko ta książka zamęczyła mnie brakiem ciekawych bohaterów i nuda wiejącą w rozdziałach, a tym samym zniechęciła mnie do innych dzieł tej autorki. Zdecydowanie nie polecam.


Wybieram: "Las zębów i rąk" oraz "Błękitnokrwiści" :)
e-mail: kmka1296@wp.pl

kmka1296 pisze...

:)

Gosia pisze...

Wiem, że się spóźniłam - już 1.05... To dlatego, że najpierw odpowiedź swą chciałam ułożyć w atrakcyjna formę, a teraz, kiedy Bilbo poszedł w świat i całe dnie spędzamy na plakatowaniu, jeżdżeniu po całym Powiecie (te psy mają to do siebie, że szybko się przemieszczają), pytaniu, dzwonieniu w różne miejsca (np. Straż Miejska) nie mam głowy na układanie ładnych opowieści...Więc w kwestii konkursu będzie krótko: nie polecam "50 twarzy Greya" - i mam na myśli nie tylko 1. część, lecz cały cykl... To tytuły (bo na miano tekstu/powieści/historii... nie zasługują!!) bez polotu, bez sensownej, atrakcyjnej fabuły (tak naprawdę to ja tam jej nie widzę), bez staranności językowej, bez jasno, konsekwentnie zarysowanego szkicu charakterologicznego bohaterów, bez mocnego punktu kulminacyjnego, bez precyzyjnie zarysowanego świata przedstawionego... No, dla mnie nie ma tam nic ciekawego... Bo nawet opowiedzieć o perwersji trzeba umieć... I nawet zapisanie prawie 900 stron w tym nie pomaga...
Serdecznie pozdrawiam!


Gosia (z zielono mi)

Marta Kor - MK pisze...

Gosiu przykro mi - zasady to zasady, ale w maju będzie więcej wygrywających więc zapraszam;) I zawsze jak ktoś da mi znać przypomnę mu:)

Marta Kor - MK pisze...

;DD