Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

piątek, 25 lipca 2014

John Grisham - Czas Zapłaty

John Grisham to jeden z pisarzy, który towarzyszył mi w nastoletnim życiu. Jego powieści zawsze posiadały konkretny przekaz ukazujący błędy jakie popełniają ludzie - godził w ludzkie słabości, uprzedzenia, grzech chciwości. Czas Zapłaty, podobnie jak poprzednia część serii z Jakem Bridgance - Czas Zabijania to sensacje z wątkiem prawnym i kryminalnym poruszające dość ważne zagadnienie, czyli rasizm, który do tej pory jest dość głęboko zakorzeniony w niektórych miejscach w USA i na świecie. Czas Zapłaty to rodzaj walki, w której wielkomiejscy prawnicy oraz rodzina zmarłego wykorzystają każdy hak, by czarnoskóra gosposia nie otrzymała większości spadku, który zapisał jej właściciel ziemski i przedsiębiorca Seth Hubbart. Walkę o spadek dla gosposi, po białoskórym jegomości podejmuje Jake Bridgance - znany małomiasteczkowy prawnik, który już nie raz stawał w obronie czarnoskórych mieszkańców. Jak zakończył się ten pojedynek? 
Dla mnie zakończył się niespodzianką, choć bardzo charakterystyczną dla tego autora. Grisham już nie raz mnie zachwycał, choćby wspomnianym wyżej Czasem Zabijania, który osobiście uważam za lepszą część serii - bardziej złożoną, ciekawszą, bardziej poruszającą. Wielu z Was może nie kojarzyć autora z jego książkami, ale możliwe, iż widziało: Raport Pelikana, Ławę Przysięgłych czy Klienta - rewelacyjne ekranizacje jego powieści. 
Czas Zapłaty to naprawdę dobra historia i fajnie skonstruowane postacie. Akcja w niej nie pędzi, to raczej historia, która płynie powoli, wprowadzając czytelnika w każdy jej aspekt i szczegół. To także powieść pełna wątków prawnych - rozpraw sądowych, zbierania dowodów do prowadzonej sprawy, przepychanek między prawnikami, sędziami, ławą przysięgłych i członkami zainteresowanych sprawą rodzin. To wszystko przeplatane jest złością, uprzedzeniami jakie żywią biali ludzie w stosunku do czarnych i odwrotnie. Te relacje zatrważają i szczerze to nadal ich nie rozumiem. 
Czas Zapłaty napisany jest fajnym językiem, choć nie musi się on spodobać każdemu, gdyż zawiera w sobie sporo żargonu prawnego. Powieść mimo powolnej akcji, czyta się szybko. Bohaterowie to ludzie z krwi i kości, bardzo charakterystyczni dla regionu i czasu, w którym żyją. 
Podsumowując Czas Zapłaty to sensacja z rozbudowanym wątkiem prawnym, w której akcja płynie wolno, a bohaterowie muszą się zmierzyć nie tylko z chciwością, ale i uprzedzeniami oraz rasizmem. Lektura, która przypadnie do gustu osobom lubiącym powyżej opisane wątki oraz oczywiści fanom Grishama. Książka dobra, lecz nie najlepsza w dorobku autora.

                               
                  
                      

19 komentarzy:

ksiazkowka pisze...

Nie wiem jak to się stało, ale żadnej książki Grishama jeszcze nie czytałam... :)

Małgorzata Zaczytana pisze...

Jestem fanką Grishama - większość książek jego autorstwa czytałam, w tym rewelacyjny "Czas zabijania". "Czasu zapłaty" jeszcze niestety nie znam, ale mam ją jak najbardziej w swoich planach.

monweg pisze...

Bardzo lubię prozę Grishama, więc nie trzeba mnie specjalnie namawiać :)

nieidentyczna . pisze...

O, jest tu coś co lubię w tego typu powieściach, tzn. watki prawne i kwestia rasizmu, więc mimo wszytko mogłabym dać tej powieści szansę.

Cyrysia pisze...

Odstrasza mnie ten watek prawny, gdyż niezbyt za nim przepadam.

Martyna i Paulina Kwiatkowskie pisze...

Paulina kiedyś czytała jakąś jego książkę i jej się podobała, ja jeszcze nie miałam okazji.


Martyna-Kiti

martucha180 pisze...

Mnie odstrasza powolność akcji, ale z kolei temat i prawnicy ciągną ku sobie...

madziusia pisze...

Z Grishama czytałam tylko "Firmę" i muszę przyznam, że swego czasu zrobiła na mnie dość dobre wrażenie :) Było w niej trochę przypadkowości, ale czytało się ją bardzo dobrze :)

Miqaisonfire.wordpress.com pisze...

Tej powieści Grishama jeszcze nie czytałam, ale wszystko jest do nadrobienia :) Na pewno przeczytam. Do Grishama zachęcił mnie mój tata :) Lekturę zaczęłam od "Obrońcy ulicy", potem była kasowa "Firma" i inne, ale jeszcze z najważniejszych dzieł to "Raport Pelikana" mi został.

Julia K. pisze...

Raczej nie sięgnę, wydaje mi się, że by mi się nie spodobała...

Dominika S. pisze...

Znam fabuły książek Grishama właśnie z ekranizacji, bo jakoś czytanie jego powieści nie przypadło mi do gustu. Chyba po prostu wolę wątki prawnicze w filmach niż w literaturze.

Ola pisze...

Wielokrotnie już spotykałam się z Grishamem, to sprawdzona marka:) Polecam także zupełnie odmienny w jego twórczości, który mnie ujął chyba najbardziej: "Malowany dom". Coś w stylu "Zabić drozda". Pozdrawiam:)

Aga CM pisze...

Pierwszą z jego książek, którą przeczytałam lata temu był "Raport Pelikana". Po niej mocno wsiąkłam w jego twórczość ;)

Alicja Szerment pisze...

Może kiedyś... chcę poznać twórczość tego autora :)

Asia Szarańska pisze...

Oj, lubię jego styl. To książki, do których można wracać.

Basia Pelc pisze...

Nie czytałam jeszcze żadnej książki Grishama, ale skusiłabym się na jakąś inną.

Magda Saska-Radwan pisze...

Jestem zaintrygowana tą książką, wydaje się warta uwagi :)

mojedamskiemysli pisze...

Czytałam tego autora tylko "Bractwo" i na początku ciężko mi było wejść w akcję, ale potem się strasznie wciągnęłam, bo fabuła była bardzo niebanalna. Ja jestem tej książki ciekawa i musze przeczytać też te pozostałe które wymieniłaś.

kasia23112511 pisze...

Wydaje mi się, że kiedyś coś tam czytałam Grishama, ale nie mogę sobie dokładnie przypomnieć co ;) Tytuł o którym piszesz wydaje się naprawdę ciekawy :)