Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

czwartek, 28 sierpnia 2014

[recenzja/opinia] Cora Carmack, Coś do stracenia



Cora Carmack, Coś do stracenia, s.304, Warszawa 2014, 
Seria/Trylogia: "Coś do..." ,Wydawnictwo Jaguar>>
Gatunek: romans
Motyw przewodni: romans
Ocena wg gatunku: 7,5/10
Coś do stracenia [Cora Carmack]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Ostatnimi czasy postanowiłam odrobinę odpocząć od typowych dla mnie gatunków literackich, jednak nie obawiajcie się już do nich powoli wracam. Zanim przejdę do przedstawiania Wam swojej opinii chciałam zwrócić uwagę na problem także i w tej powieści poruszony, który od dawna mnie nurtuje. Sięgając po pewnego rodzaju książki, obserwując otoczenie, widzę jak bardzo dzisiejsza mentalność jest destrukcyjna dla nas samych. Nie masz, nie dostosowujesz się - nie istniejesz. Środowisko powoduje, iż tak wiele od siebie wymagamy, tak bardzo przejmujemy się naszym strojem, wyglądem, posiadaniem dzieci, posiadaniem pieniędzy, byciem dziewicą czy prawiczkiem - nie zauważając, że jeśli odnajdziemy szczęście to wszystko przestanie być ważne, a kluczem do tego jest zaakceptowanie siebie, co zdecydowanie przydałoby się głównej bohaterce romansu Coś do stracenia. Bliss przeżywa fakt, iż jako jedyna z grona znajomych jest dziewicą, więc za namową koleżanki postanawia to zmienić. Jak? Odnajdując przystojnego nieznajomego i spędzając z nim jedną noc. Co według mnie jest niesamowicie nierozważne i obrazuje omawiany wyżej temat. Jednak na szczęście dziewczyna rezygnuje z seksu, z nieznajomym, który niespodziewanie okazuje się....jej wykładowcą. 


"Wzięłam głęboki od­dech.
Bliss, je­steś nie­sa­mo­wi­ta, po­wie­działam so­bie w myślach.Szko­da, że jakoś nie bar­dzo po­tra­fiłam w to uwie­rzyć.Świet­na. Nie­sa­mo­wi­ta. Je­steś po pro­stu su­per.Gdy­by mama mogła usłyszeć moje myśli, przy­po­mniałaby mi, że po­win­nam być ra­czej skrom­na.
Cóż, jak dotąd, skrom­ność nie za­pro­wa­dziła mnie zbyt da­le­ko.Bliss Edwards, je­steś na­prawdę za­je­bistą laską.No pew­nie. Tak za­je­bistą, że skończyłam jako je­dy­na zna­na mi dwu­dzie­sto­dwu­lat­ka, która nig­dy nie uprawiała sek­su."s.7


Muszę przyznać, iż fabuła jest prosta i o utartym schemacie, jednak książkę czyta się niesamowicie szybko. To powieść umilająca jeden, góra dwa wieczory, która wywołuje uśmiech na ustach, czasem małe parsknięcie czy śmiech, jednocześnie pozwala uczestniczyć w romansie głównych bohaterów i śledzić ich perypetie. Bliss i Garrick to ciekawa para, która sama próbuje się odnaleźć w zaistniałej sytuacji. Niesamowicie przypominają mi Arie i Ezre z PLL, jeśli ktoś ogląda ten serial. Rodzaj tego związku przyciąga ich i jednocześnie odpycha. To sympatyczne postacie, jednak dla mnie momentami za bardzo zakorzenione w utartych schematach. Przystojny, inteligentny wykładowca i nieśmiała dziewczyna, która pragnie zaszaleć. 
Coś do stracenia mimo utartych wzorców dostarczyło mi sporo frajdy i rozrywki, co zresztą uważam, iż było głównym założeniem dwudziestokilkuletniej autorki. To powieść dla niewymagającego czytelnika, który lubi płomienne romanse, z którymi główni bohaterowie muszą się kryć. To także dobra lektura na podróż czy wakacje. Powieść ma przyjemną okładkę, tekst posiada odpowiednią czcionkę, a korekta jest dobra.


"Ten ak­cent. Bry­tyj­ski ak­cent. Boże słodki – umie­ram!
Wdech, wy­dech.
Nie spieprz tego, Bliss.
Za­nim odłożył książkę, skru­pu­lat­nie za­zna­czył miej­sce, w którym skończył. Jezu Chry­ste, na­prawdę czy­tał w ba­rze Szek­spi­ra.
Wdech, wy­dech.Nie spieprz tego, Bliss.Za­nim odłożył książkę, skru­pu­lat­nie za­zna­czył miej­sce, w którym skończył. Jezu Chry­ste, na­prawdę czy­tał w ba­rze Szek­spi­ra."s.17


Podsumowując Coś do stracenia to dobry romans, powieść lekka, przyjemna i rozrywkowa, która przypadnie do gustu wielbicielom niezobowiązujących, zabawnych i umilających czas powieści.
Na koniec zainteresowanych odsyłam do wywiadu z autorką w języku angielskim.



W 200 książek dookoła świata              

36 komentarzy:

Agnieszka Em pisze...

Coś do stracenia, czyli coś dla mnie ;) I to prawda, że kluczem do szczęścia jest zaakceptowanie siebie, a nie to wszystko co jest wokół nas.

Piotr Wysocki pisze...

Po samej okładce myślałem, że to jakiś film ;) Tematyka jednak niekoniecznie mnie przyciągająca. Autorka jeszcze młodziutka, z czasem pewnie konkretniej się rozkręci :D

monweg pisze...

Jakoś nie ciągnie mnie w stronę romansów.

Gosia J pisze...

Twój wstęp jest smutny. Tzn. problem, który w nim poruszasz jest smutny. Starzeję się, bo już nie dziwią mnie uwagi moherowych pań na temat młodzieży. Książka, jak książka... autorka wykorzystuje współczesne trendy i problemy, czym z pewnością zyska sobie czytelników. Czy ktoś czyta jeszcze "Anię z Zielonego Wzgórza"?

ksiazkowka pisze...

No nie moje klimaty, nie... :)

Kinga pisze...

Książka została napisana przez Amerykankę, a tam troszeczkę inaczej patrzy się na sprawę seksu i dziewictwa. Książkę mam w planach, więc jak tylko nadarzy się okazja to przeczytam. I jeszcze to porównanie do Arii i Ezry zachęca:D

Kulturalny Kącik pisze...

Coraz częściej natykam się na tę powieść. I dzięki Tobie nabrałam na nią ochoty. Oglądam PLL, więc porównanie do Ari i Ezry spowodowało większą chęć na książkę. ;) Może i napisana na schematach, znanych wszystkim motywach, to jest w niej coś, że aż chce się przeczytać.

Marta Kor - MK pisze...

będzie do zgarnięcia w konkursie na blogu jakoś na początku września;) a tak a propo PLL to widziałaś najnowszy odcinek??

Marta Kor - MK pisze...

rozumiem w pełni;)

Marta Kor - MK pisze...

zgadzam się!;)

Marta Kor - MK pisze...

może i smutny, ale prawdziwy i mnie inspiruje...a Anię ja czytuję;PP

Marta Kor - MK pisze...

wiem wiem;)

Marta Kor - MK pisze...

rozumiem;)

Marta Kor - MK pisze...

oo fanka PLL?

Bujaczek pisze...

Lubię takie lekkie powieści i ostatnio najchętniej czytam tylko takie. Myślę, że to książka dla mnie. ;)

Cyrysia pisze...

Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. Teraz czekam na jej kontynuację.

Wondeland OfBook pisze...

Od czasu do czasu, też robię sobie przerwy w ciągłym czytaniu fantastyki. PLL nie czytałam, ale na tą książkę mam ochotę.

Martyna K. pisze...

Nie przepadam za typowymi romansami, ale może Paulinie się spodoba.

Gośka B pisze...

Chociaż piszesz, że fajnie się czyta, ja raczej się nie skuszę:)

Aga CM pisze...

Taki "umilacz" zawsze może się przydać w smutnej chwili ;)

Ann RK pisze...

Choć raz piszesz o czymś, czego nie chcę kupić zaraz-teraz-natychmiast. :D

domi ba pisze...

Nie często czytam romanse, więc może też przyda mi się przerwa od fantastyki;)

martucha180 pisze...

Ja też w trakcie czytania tej pozycji miałam frajdę i rozrywkę!

Antykwariat z ciekawą książką pisze...

Podoba mi się bardzo ten motyw miłosnych perypetii między wykładowcą i jego studentką. Zresztą, ten tytuł już dość długo mnie kusi:))

Asia Szarańska pisze...

Ostatnio romansów unikam, ale może kiedyś? :)

Kulturalny Kącik pisze...

Super! :)
Widziałam właśnie wczoraj wieczorem. I nie wiem co mam myśleć. :O

Marta Kor - MK pisze...

Ja podobnie! ogólnie odcinek był świetny, żal mi Mony, a Ali to zołza, no i czekam jak rozwiążą sprawę ze Spencer;)

Beata P. pisze...

Już sam pomysł na fabułę uważam za niezbyt mądry...dlatego po prostu nie sięgnę po tę powieść;)

nieidentyczna . pisze...

W sumie nie mam nic do stracenia, a romanse lubię, więc mogłabym przeczytać :D

Gosia J pisze...

Właśnie dlatego, że prawdziwy, to taki smutny ;) Nie chciałam generalizować, wiem, że są jeszcze ludzie, którym w życiu przyświeca coś więcej niż wizja straty dziewictwa.
Teraz widzę jak wygląda mój komentarz. Czasem przez stosowanie skrótów myślowych przekazuje całkiem co innego niż miałam na myśli ;) Kiepska byłaby ze mnie nauczycielka.
Książka może być ok, o ile ktoś namiętnie nie pochłania podobnej tematyki utożsamiając się z głównymi bohaterami. Nie podoba mi się w jakim kierunku zmierza "dorastanie". Dreszczyk emocji dziś i 10 lat temu, związany z tym co jeszcze nieznane młodemu człowiekowi, dotyczy zupełnie czego innego. Ania kojarzy mi się z tęsknotą za pierwszym pocałunkiem, tęsknotą, która dzisiaj dla nastolatków jest absurdalnie śmieszna, bo są już tacy dorośli...
Znowu się rozwodzę. Poruszają mnie takie tematy i to dlatego :)
Pozdrawiam

monalisap pisze...

Mam ochotę na książkę- o tajemnych romansach też lubię poczytać.

Marta Kor - MK pisze...

Gosiu mi tez si nie podoba dlatego mimo, że ta książka nie robi mu krzywdy chciałam na to zwrócić uwagę...zawsze mnie to męczyło i nadal męczy, że w niektórych książkach, mediach czi innych miejscach mówi się tak lekko o pewnych sprawach...
tak ten dreszczyk jest inny i ja uważam, że mój był lepsze, ale to już tylko polemika....
zgadzam się z Tobą w 100%, ale właśnie chciałam zaznaczyć, że mnie inspiruje ten wstęp, skłania do działań, po prostu potrzebuję tego przy moich dzisiejszych sprawach;)
pozdrawiam ciepło!

Kulturalny Kącik pisze...

Mam przeczucie, że Ali podsunie jakiś dowód, który jednak "ułaskawi" Spencer tylko po to, by pokazać, że ona nie jest jednak "A". Fakt, też żal mi Mony. :D

Klaudia G pisze...

Chętnie bym przeczytała :)

SP pisze...

Jak kocham i uwielbiam romanse tak początek jest po prostu denerwujacy. Próbowałam przez glupie 50 stron przebrnąć dobre trzy tygodnie, po prostu głupota i talent pakowania się Bliss w te wszystkie sytuacje były po prostu nudne i żenujące. A jej "mam 22 lata i jestem dziewica, jestem wymarłym gatunkiem" po prostu denerwowało jeszcze bardziej. Sama jestem w tym wieku i co, miałabym zacząć teraz panikować i spróbować wskoczyć do łóżka jakiemuś dopiero co spotkanemu facetowi? A w życiu.

SP pisze...

Plus gatunek książki to new adult.