Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

środa, 13 sierpnia 2014

[recenzja/opinia] Płacz Wilka - Ewa Formella

Ja i obyczajówki to dość rzadkie zjawisko. Jednak Płacz Wilka zaintrygował mnie - przede wszystkim nazwą. Uwielbiam te zwierzęta, więc zastanawiałam się jak wkomponują się w typową powieść obyczajową. Panią Ewę znałam już wcześniej, choćby z Obiegu Zamkniętego>>, dlatego pełna nadziei zasiadłam do lektury. Otrzymałam to czego się spodziewałam: historię ciepłą, lekką i przyjemną. Płacz Wilka okazał się przygodą z odrobiną magii oraz odskocznią od typowych dla mnie gatunków literackich. Poznając losy Hani oraz przeróżnych mieszkańców Domu Wschodzącego Słońca, który po śmierci jej ojca Andrzeja, stał się jej własnością - odprężyłam się. I choć książka jest pełna osobistych dramatów czyta się ją z łatwością i dość szybko.
Powieść ukazuje także: malownicze okolice, tajemniczego wilka, odrobinę magii jaką potrafił wytworzyć ojciec Hanki oraz sporo ciekawych informacji, choćby o różnych rodzajach religii czy wilkach.  Bohaterowie tej powieści to różne osobowości. Andrzej - ojciec Hani - człowiek, którego nazwałabym wybawcą, obrońcą. Człowiek tajemniczy, kochający rodzinę, dobroduszny. Hania - dziewczyna od zawsze poszukująca rodziny, która ze względu na swoją matkę nie miała łatwego życia. Marta, Wiktor, Barbara, Zuzanna, Błażej, Ninoczka ze swoimi synami oraz Piotrek to ludzie okaleczeni przez los, którym pomoc zaoferował Andrzej. Postacie ezoteryczne, buntownicze, romantyczne i roześmiane. Odnaleźli lepszą drogę i swoje miejsce na świecie. Odnaleźli miłości i rodzinę w Domu Wschodzącego Słońca. Czytając Płacz Wilka poznacie każdą z ich historii. Dowiecie się także wszystkiego o Hani i jej perypetiach rodzinnych. I co najważniejsze poznacie tytułowego wilka. Dowiecie się także jak potoczy się ich wspólna historia. 
Płacz Wilka to bardzo dobrze wydana powieść, e-booka w formacie .epub czytało mi się bardzo wygodnie. Dla zainteresowanych - powieść została wydana także w wersji papierowej. Okładka podoba mi się, choć tytuł zaakcentowałabym w inny sposób. Uważam, tę powieść za idealna dla osób lubiących powieści obyczajowe, które zawierają w sobie kilka wątków, jednak nie przytłaczają. 
Płacz Wilka to zlepek osobowości, ale także opowieść o miłości, rodzinie i poszukiwaniu swojego miejsca na świecie. To powieść obyczajowa, która zawiera w sobie nie jeden wątek, a kilka: dramatyczny, komediowy, romantyczny, magiczny.
Na koniec chciałam Wam jeszcze zaprezentować spot reklamowy książki oraz piosenkę zespołu Animals na cześć, której Andrzej nazwał swój dom. Utwór znam i uwielbiam od dawna! 

                                
                      

11 komentarzy:

monalisap pisze...

Zachęciłaś mnie, lubię powieści obyczajowe z różnymi wątkami, historiami rodzinnymi. Poszukam.

Aga CM pisze...

Powieści obyczajowe lubię, ale wilków się boję a zarazem mnie fascynują. Poszukam.

Kiti pisze...

Też rzadko czytam książki obyczajowe, ale tej jestem niesamowicie ciekawa.

Dominika S. pisze...

Obawiam się, że po raz kolejny muszę napisać, że jakoś mnie ta książka nie zainteresowała. Nie wiem, może przez skojarzenia z powieścią "Requiem dla wilka" Nurowskiej, która mnie rozczarowała swego czasu dość mocno.

Wondeland OfBook pisze...

Ja również uwielbiam wilki, jak wszystkie zwierzęta :) Jestem ciekawa roli tego zwięrzęcia w książce.

nieidentyczna . pisze...

Lubię wielowątkowe historie. A tytuł zaintrygował i mnie.

mojedamskiemysli pisze...

Obyczajówki lubię. Jak wpadnie mi w ręce to czemu nie :P)

martucha180 pisze...

Tytuł intryguje, treść także.

Cyrysia pisze...

Osobiście bardzo lubię powieści obyczajowe, dlatego z przyjemnością poznam powyższą pozycję, tym bardziej, że oceniasz ją nader pozytywnie.

Edyta - Zapiski spod poduszki pisze...

Ciekawe, czy i mnie by się ją dobrze czytało? Ja jestem chyba jeszcze dalej od czytania obyczajówek niż Ty, ale i mnie zaintrygował tytuł :)

DżoanaKa pisze...

Kusisz, kusisz. Generalnie też nie za bardzo przepadałam za obyczajówkami. Ale ostatnio zaczynam się do nich przekonywać. Dobrze trafiam widocznie ;)