Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

[recenzja/opinia] Wielki Północny Ocean. Księga I Morze - Katarzyna Szelenbaum




Rozpoczynając przygodę z I księgą Wielkiego Północnego Oceanu cieszyłam się, iż wniknę w Królestwo Eskaflonu. Otrzymałam jednak całkiem inną historię niż się spodziewałam. Zamiast przenieść się w bezwzględny świat pełen walk i wyzwań dla śmiałków - poznałam Rinoarda, syna grabarza, który ze względu na swoje pochodzenie jest uznawany za nieczystego i tak też sam się czuje. Myslałam, iż to typowa fantastyka, ale Wielki Północny Ocean. Morze to także dramat psychologiczny, powieść poruszająca istotę człowieczeństwa, powieść mówiąca o bólu i nauce życia w okrutnym świecie. Główny bohater - Rin - trafia pod skrzydła porucznika zwanego Dzikim Krukiem, zostając jego uczniem - jego Mikadejo - uczy się życia, pokonywania strachu oraz różnych rodzai bólu. Rin zostaje złamany przez tajemniczego i skrytego mistrza. Uczy się jego praw i reguł. Ciało pamięta ból, ciało uczy się bólu, ciało uczy się reakcji na daną sytuację. Chłopak nie znający innego dotyku, niż ten zły dotyk - wywołujący ból, cierpienie, otrzymuje go jeszcze więcej. To opowieść, w której autorka ukazuje nam ludzkie kalectwo, różne sposoby umierania - czy to mentalne czy cielesne. Opowieść ponura, ostra i zdecydowanie trudna w odbiorze. Pełna niewiadomych, niewysłowionych myśli i niemożliwego, a jednak namacalnego bólu - także strachu przed tym co nieznane. Całość okraszana jest fantastycznym światem, w którym walka trwa na różnych poziomach. Chciałabym, aby tego świata było więcej. I liczę, iż kolejne części ukażą go w bardziej obszernym stopniu.
Wielki Północny Ocean. Morze to książka, która dała mi do wiwatu. Jest tak przesiąknięta bólem, że aż momentami niezrozumiała. Główny bohater jest bardzo realistyczny, bardzo plastyczny - tak jak i jego wewnętrzne i zewnętrzne przeżycia. Kończy się w takim momencie, który powoduje, iż chce się poznać dalsze losy bohaterów. Poznać sekrety Dzikiego Kruka, a zdecydowanie jest ich wiele. To bardzo tajemnicza, niebezpieczna i okrutna postać, która potrafi złamać każdego. Według mnie, aby tę powieść tak w 100% prawidłowo ocenić trzeba przeczytać cały pięcioksiąg, gdyż pierwsza część pozostawia wiele plam, które pewnie zostaną wypełnione w kolejnych księgach. 
Podsumowując Wielki Północny Ocean. Morze to nie jest typowa fantastyka. Nie spotkacie w tej powieści ogromu magii czy elfów. Za to spotkacie złożone charaktery połączone historią, w której ból i strach stoją na samym początku listy. To wstęp do historii Rina, który powoduje, iż chcemy się przekonać dokąd ta opowieść zmierza. Intryguje podobnie jak przedprolog, który jest zdecydowanie fantastyczny, w przeciwieństwie do całej powieści:

"Dawno, dawno temu, porucznik Rinoard z Eferno, syn Bezimiennego i Bezkształtnego, zwanego Krukiem Bólczyńcą, został pozbawiony przez nędzarza imieniem Torango rzeczy, której pragnął najbardziej – bezimiennego grobu."

Wielki Północny Ocean. Morze to nie historia dla każdego. To historia, która przypadnie do gustu osobom nie bojącym się odkrywania ran na duszy i ciele. Lektura dla ambitnych, nie bojących się wyzwań. Lektura, o której nie mogę powiedzieć - "podobała mi się", to bardziej złożone, trudne do nazwania uczucia. 

Wielki Północny Ocean. Księga I Morze
Katarzyna Szelenbaum
Burda Książki>>

Dodatki:
Wyzwania:
                                

15 komentarzy:

Wondeland OfBook pisze...

Przeczytałam fragment - zapowiada się ciekawie.

Kiti pisze...

Mi akurat ta seria nie przypadła do gustu, zupełnie nie moje klimaty.

Karolina pisze...

choć nie czytam na co dzień tego typu książek, to po przeczytaniu fragmentu myślę, że mogłaby mi się spodobać.

Aga CM pisze...

Połączenie fantastyki i dramatu psychologicznego... takiego tworu jeszcze nie spotkałam.

Miqaisonfire.wordpress.com pisze...

Myślę, że mogłabym skusić się na lekturę tej książki.

Magda Saska-Radwan pisze...

Oj...teraz mi ślinka cieknie na tę powieść. Na prawdę czuję, że muszę ją przeczytać, aby poczuć ten ból o którym piszesz.

Marre S pisze...

O książce nie słyszałam, ale widać, że zawiera wszystko co lubię: fantastykę, dobrze wykreowane charaktery i silne emocje. Z chęcią przeczytam.

Amalia Grace pisze...

Popieram wypowiedź Aga CM, ja również nie spotkałam się jeszcze z fantastyką i dramatem obyczajowym w jednym. Wiadomo, że każde z postaci są mniej lub bardziej złożone w różnych książkach, ich psychika nie zawsze jest dogłębnie zbadana, ale w ogóle się ten aspekt zawsze pojawia. Nie jest to jednak analiza i stadium rozwoju ludzkiego, a bardziej... nakreślenie tła do fabuły. W tej książce "psyche" wychodzi na plan pierwszy i bezwzględnie rządzi fabułą. Naprawdę ciekawa pozycja.

Gosia pisze...

Więc może taka fantastyka mnie do siebie przekona:)? Gosia (z Zielono Mi)

Catalinka pisze...

Jedna z moich ulubionych serii, chociaż męczy psychikę strasznie. Chyba 4 część jest najbardziej ciężka, okropnie dołująco na mnie wpłynęła, ale była świetna

Laura Godzwon pisze...

Oryginalne, trzeba przynać

prosperiusz pisze...

Mam ochotę przeczytać, intryguje mnie ta książka

Meg Sheti pisze...

Czytałam i była nieco ciężka, ale miała w sobie coś oryginalnego.

Unknown pisze...

kupiłam przypadkiem w biedronce

Maja Chmielewska pisze...

kupiłam przypadkiem w biedronce