Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

środa, 6 sierpnia 2014

[recenzja/opinia] Zemsta Kobiet - Marcin Brzostowski


Pewnie każdy z Was przeczytał kiedyś taką lekturę, która zapadła Wam w pamięć. Powieść, która rozśmieszała Was i zadziwiała jednocześnie. Przy której śmialiście się i otwieraliście szeroko oczy ze zdziwienia. Pełna absurdu, groteski, komizmu, ale i poruszająca ważne kwestie takie jak wolność, równość, swobodę. Powieść łamiącą różne stereotypy, piętnującą nasz brak tolerancji. Tak właśnie odbieram Zemstę Kobiet Marcina Brzostowskiego, która jest minipowieścią z gatunku kryminał. Te 66 stron to sporo akcji, która przypadnie do gustu wielbicielom ekranizacji Tima Burtona. Intryga zwariowana niczym Szalony Kapelusznik. Historia, w której Inspektor Franco Fog musi namierzyć i zneutralizować faszystów, uratować swojego kota, powstrzymać zabójcę i ujarzmić feministki, które zapragnęły zemsty za wyrządzone im krzywdy. Franco będzie musiał  także zmierzyć z własnymi uczuciami i wyborami, których dokonał w przeszłości. Odnaleźć w sobie odwagę by kochać. Jeśli myśleliście, że Słodka Bomba Silly>> to szalony pomysł to Zemsta Kobiet ją przebija, choć w odrobinę innym tonie. Ta minipowieść nie przypadnie wszystkim do gustu, gdyż jest specyficzna, podobnie jak jej humor, poza tym bardzo dobrze ukazuje powiedzenie: "w tym szaleństwie jest metoda", ale jeśli lubicie poważne tematy ubrane w szaleństwo, groteskę przedstawione w całkiem innej rzeczywistości to powieść, która powinna Wam się spodobać. Mnie ujęła niesamowicie, podobnie jak wyobraźnia Marcina, która nie ma granic. Poza tym łamie on wszelkie konwenanse, by ukazać jak ważna jest różność i poszanowanie innych istot. jak ważne jest to byśmy mieli wybór i byli odpowiedzialni za nasze czyny. I co najważniejsze możemy popełniać błędy, ale to chęć ich naprawienia określa kim jesteśmy. Bohaterowie to defilada osobowości. Postacie kanciaste, wymowne, różnorodne. Czasem zabawne, czasem tragiczne. Często trudne do opisania jednym zdaniem. Fog to postać nietuzinkowa, podobnie jak jego kot i ukochana. Zakończenie rozbraja w swojej indywidualności.
Dość ciężko mi tę powieść zakwalifikować, zaszufladkować, więc tego nie zrobię. Uważam, że warto ją przeczytać i patrzeć w głąb, a nie na powierzchnię. Poza tym to powieść bardzo w stylu Marcina.
Podsumowując Zemsta Kobiet to minipowieść, w której wiodącym gatunkiem jest kryminał. To komizm, groteska, absurd ukazujące nam nasze błędy, nasze potrzeby i nasze pragnienia. Polecam osobom zainteresowanym takimi powieściami. 

                           
   
                

13 komentarzy:

Kiti pisze...

Myślę, że nie czytałam czegoś takiego, więc mogłoby to być nowym doświadczeniem.

Wondeland OfBook pisze...

Na pewno przeczytam. W końcu ma tylko 66 stron :)

Ola pisze...

Bardzo lubię humor Marcina i jego figle z literaturą, dlatego sięgnę z pewnością:)

ksiazkowka pisze...

Widzę, że polubiłaś się z powieściami pana Marcina. :) Nic dziwnego, bo dobrze się je czyta. :)

Wiecznie Zaczytana pisze...

Ja również sięgnę po tę powieść, bo autora i nie znam, a z chęcią poznam, zwłaszcza, że 66 stron to góra godzina czytania ;)

Paula pisze...

Dobra. Będę szczera już sam tytuł był bodźcem, który mógłby namówić mnie do przeczytania tej książki. To chyba mój feministyczny pierwiastek xd
Ciągle mam problem z polskimi autorami i ich połączeniem z gatunkiem jakim jest kryminał. Przeczytam to się dowiem ;) Pozdrawiam!


(http://pokolenie-zaczytanych.blogspot.com)

monalisap pisze...

Hm.. za taką krótką formą i groteską raczej nie przepadam, więc jest ryzyko, że pozycja nie przypadnie mi do gustu.

martucha180 pisze...

A spróbowałabym konsumpcji literek "Zemsty kobiet" :)

mojedamskiemysli pisze...

Z chęcią bym przeczytała

nieidentyczna . pisze...

Brzmi niezwykle oryginalnie, nieszablonowo. Podoba mi się!

Aga CM pisze...

Już sam tytuł zachęca ;)

Beata P. pisze...

Jestem miłośniczką Tima Burtona, ale..ta powieść raczej nie przypadnie mi do gustu. Chyba po prostu wolę takie klimaty w wersji filmowej;)

Edyta - Zapiski spod poduszki pisze...

Chętnie bym przeczytała i pewnie kiedyś to zrobię :)