Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

wtorek, 23 września 2014

[wywiad/rozmowa] Luźne pogaduchy z Jarosławem Prusińskim, autorem minipowieści Szary Mag, której kontynuacje poznamy już niedługo w rozbudowanej odsłonie.

Uwielbiam, gdy autor, w ogóle człowiek ma coś do przekazania, interesuje się wieloma tematami i jest swego rodzaju bajkopisarzem otwartym na świat i możliwości jakie on daje. Dziś mam wielką przyjemność zaprezentować Wam moje pogaduchy z Jarosławem Prusińskim, autorem minipowieści Szary Mag, której kontynuacje poznamy już niedługo w rozbudowanej odsłonie. Jarek to nie tylko interesująca i rozgadana osobą, ale i ciepły facet, który kocha świat, ludzi i książki, przez co przy bliższym poznaniu zdecydowanie zdobędzie serca wielu czytelników. Opowieść Szary Mag zapowiada obiecujące powieści pod tajemniczymi tytułami: "Sahi" i "Wielka Księga" - ja już nie mogę się doczekać, a Was tymczasem zapraszam do luźnych pogaduch. 

MK: Książki to.... 

JP: Karnety wstępu do innego świata.

Fantasy czy SF?

Zdecydowanie Science Fiction. Jest to dla mnie literatura, która pobudza do myślenia, pokazuje alternatywne światy, możliwości. W dobrej SF znajdziemy poza członem "fiction", także dużo "science". Jest futurologia, filozofia, fizyka, inżynieria, matematyka, astronomia i wiele innych dziedzin nauki. Za to fantasy daje możliwość zatopienia się w światach nierealnych, nie ograniczonych naszą wiedzą. To wspaniała rozrywka, choć nie musi być pozbawiona głębszych treści. I najlepsi autorzy gatunku potrafią udowadniać, że tych treści pozbawiona nie jest.

Ulubiony świat fantastyczny opisany w powieści to..

Chyba żaden istniejący nie przekonał mnie do końca. Być może właśnie dlatego postanowiłem stworzyć swój własny :)

Jaka postać według Pana jest bardziej atrakcyjna: mag czy łotrzyk/zabójca?

Fascynują mnie magowie. Istnieją w naszym świecie zjawiska, których natury nie znamy, nie potrafimy zrozumieć (tak jak przypadek Joasi z Sosnowca, która nieświadomie wywoływała burze psychokinetyczne wokół siebie, ukręcały się krany, przesuwały meble, latały talerze w powietrzu. Badała ten przypadek Śląska Akademia Medyczna i AGH). W naszej (katolickiej) Biblii jest napisane: "na początku było słowo". Zadałem sobie pytanie: "A co by było, gdyby słowa ciągle miały moc tworzenia?" I powstał Szary Mag :)
Daleki jestem natomiast od relatywizowania zabójstw i kradzieży. Łotrzyk/zabójca z pewnością nie będzie moim faworytem.

Ooo.. dość ciekawy pogląd. Nie mogę się z nim nie zgodzić, choć ogólnie lubię klimat postaci łotrzyk/zabójca/łowca demonów w fantastyce, ale gdy to są dobre postacie walczące np. z demonami… Jestem przeciwna przemocy, jednak uważam, że może i powinna ona występować w książkach, filmach czy grach, niekoniecznie w wiadomościach czy gazetach, ale taka treść powinna być udostępniana osobom, które odróżniają dobro od zła, bo czy 6 latek grający w grę, w której można rabować, zabijać i gwałcić odbierze ją tak samo jak 18-latek? Oczywiście, że nie. Mój mąż jest za tym, by gry podzielone na konkretne kategorie wiekowe były dostępne tylko dla tych grup i ja się z nim zgadzam, jednak zawsze sprzeczamy się o takie gry jak np. GTA(18+), która według mnie nie ma w sobie nic dobrego w przesłaniu, ponieważ: jesteś złodziejem, gwałcisz, zabijasz, rabujesz by się wzbogacić, gdzie tu sens, gdy dobro nie wygrywa? Gdy gracz nie ma określonej granicy, że to co robi w tej grze jest złe?

A co do Magów to zdecydowanie są wdzięcznymi postaciami, które tak naprawdę otrzymują ograniczenia tylko od autora. Przykładowo taki Gandalf z Władcy Pierścieni mógłby po czarować i przenieść Frodo do Góry Przeznaczenia, jednak jak wtedy wyglądałaby ta historia? Machnięcie czarodziejskiej różyczki czy laski i gotowe. Uważam, że to te ograniczenia nadają często charakter postaci i historii. Co Pan myśli o takim podejściu? Za, a może przeciw?

Oczywiście, że za. Postać nie podlegająca ludzkim rozterkom, dylematom, ograniczeniom nadaje się co najwyżej na bajkę dla przedszkolaków!

Jaki gatunek książek najczęściej gości na Pana półkach?

Wydawać by się mogło, że fantastyka. Jednak zaskoczę panią. Klasyka! Turgieniew, London, Curwood, Faulkner, Balzac, Sienkiewicz, itd. Oddzielną półkę ma Stanisław Lem oraz książki o winie. Na półkach mam książki z gatunku: "warto mieć", jeśli mówimy o fizycznych książkach. Za to mam coraz więcej e-booków z różnych gatunków, ale... tu też dominuje klasyka.

A czy do klasyków zaliczyłby Pan „Władcę Pierścieni”?

Z pewnością!

Czy kolekcjonuje Pan jakiegoś autora lub autorkę powieści? Którzy/które należą do Pana ulubionych?

Wymieniony już Stanisław Lem. Tego autora mam chyba wszystko i to w kilku wydaniach. Do moich ulubionych dodatkowo zaliczyłbym Ursulę K. Le Guin i Silverberga. To autorzy do których wracam wiele razy. 

Uwielbiam Ziemiomorze, a „W dół, do ziemi” Silverberga czytałam lata świetlne temu ;P i książka mi się podobała.

e-booki czy książki papierowe?

Na LC była niedawno gorąca dyskusja na ten temat. Wolę e-booki z tego powodu, że są tańsze, łatwiej się je kupuje, jest wiele klasyki dostępnej legalnie za darmo (a czytam jej dużo), mogę zmienić czcionkę jeśli mi nie odpowiada (niektóre książki pisane są "wołami", a inne z kolei "maczkiem"). I ostateczny argument, nie mam już miejsca na półkach na papierowe książki. Nie wspominając o aspekcie ekologicznym. Z powodu e-booków nie wycina się drzew.

Ha! Jako specjalista ds. ochrony środowiska mam niewielkie zboczenia dotyczące ekologii i szczerze mówiąc drażni mnie powielamy argument, który podają producenci e-booków, mówiąc o znacznej poprawie ekologicznej w tej kwestii. Drzewa i tak są wycinane na potęgę, popatrzmy chociaż ma miliony tysięcy ton prospektów, reklam czy innych tego typu rzeczy, które tak naprawdę giną w koszach. Fakt czytając e-booka i nie kupując książek papierowych powoli przyczyniamy się do zmniejszenia ich nakładu, jednak czy ktoś się zastanawia jak długo rozkłada się taka komórka, tablet czy czytnik? Z jakich substancji jest zrobiony, co zawiera w środku? Ile z tego możemy odzyskać poprzez recykling, a ile będzie leżało dziesiątki czy setki lat na składowiskach?? Oczywiście nie chcę nikogo potępiać, ale zwrócić uwagę na to, iż każda moneta ma dwie strony, zwrócić uwagę, iż nasz konsumpcjonizm kosztuje planetę całkiem sporo… Reasumując korzystam z czytnika e-booków ponieważ jest wygodny, ponieważ e-booki są tańsze, ale czy to bardziej ekologiczne rozwiązanie? Według mnie w ogólnym rozrachunku jeszcze nie, ale mam nadzieję, że będzie.

Widzę, że trafiłem w czuły punkt :). Aspekt ekologiczny jest na pewno dyskusyjny, ale sądzę, że udałoby mi się panią przekonać, że e-book to jednak mniejsze zło. Książka nie składa się z czystego drzewa. Żeby została wyprodukowana, jest potrzebna cała masa zabiegów chemicznych (mieszkam niedaleko celulozy i codziennie czuję ten zapaszek w powietrzu, a w śmierdzącej rzece zasilanej ściekiem z zakładu od dawna nie ma ryb) + chemiczne barwniki, itd. Z perspektywy swojego wieku pamiętam jeszcze, że jak wchodziły PC na rynek, to mówiło się, że będzie to oszczędzać papier. Tak się nie stało, ponieważ czytanie na ekranie nie dawało się porównać z papierem (wszystkie dokumenty i tak szły na drukarki). Dopiero technologia e-ink może to zmienić. Ja oczywiście nie jestem obiektywny, bo sam wydałem e-booka, ale zaprzyjaźniłem się ze swoim czytnikiem :). Nie chciałbym rozpętywać wojny pomiędzy czytającymi książki tradycyjne i e-booki! Moim zdaniem czytnik jest wygodny i pozwala oszczędzać pieniądze przy zakupach książek. Lubię też myśleć, że przez to, że wydałem książkę nie ucierpiało ani jedno drzewo, choć nie zamykam sobie drogi do wydań papierowych. Póki co w Polsce e-booki sprzedają się stosunkowo słabo i prawdopodobnie nie uniknę tego, chcąc dotrzeć do szerszej grupy czytelników.

Kończąc ten temat;) mówię otwarcie jestem bardzo za e-bookami, gdyż to tańsza, wygodniejsza i bardziej mobilna forma, lecz niekoniecznie według mnie bardziej ekologiczna, choć mam nadzieje, że taką będzie;) 

Jak wygląda Pana wymarzony świat prawdziwy lub fikcyjny?

Nie mam pojęcia! Najzabawniejsze są podobno modlitwy, które zostały wysłuchane. Czy taki wymarzony świat nie stałby się piekłem? Na pewno w moim wymarzonym świecie nie powinno być chorób i cierpienia, śmierci i łez, nienawiści i przemocy. Zasiała pani w mojej głowie ziarno, z którego może urośnie jakieś opowiadanie :).

Ooo! Nieskromnie pisząc lubię inspirować ;PPPP


:)

Gdzie najchętniej Pan czyta?

W łóżku, zwisając w coraz to bardziej wymyślnych pozach z czytnikiem w ręku. Nie lubię czytać w podróżach czy w poczekalniach, bo wtedy wiele treści mi umyka. Jak każdy facet mam mało podzielną uwagę i nie dość, że pogubiłbym wątki z powieści to w dodatku na pewno przegapiłbym stację, na której mam wysiąść :)

Ja czytuję w poczekalniach z konieczności, jednak nauczyłam się już w pełni wyłączać, więc mam łatwiej.

Jak wygląda miejsce, w którym Pan pisze?

Wielkie biurko wykonane na zamówienie. Tam "romansuję" z komputerem. Wykonałem je na zamówienie, żeby dawało oparcie dla obu łokci bo wiele godzin pisania w niewygodnej pozycji skutkowało bólami ramion i nadgarstków. Natomiast często zapisuję pojedyncze zdania, luźne myśli na rozmaitych skrawkach papieru, w pracy, w restauracjach, w samolocie. Boję się, że mi umknie dobra myśl, niezłe zdanie. Część z tego potem gubię, a to co zostaje układam w stosik na swoim biurku i "wklepuję" do komputera.

Takie pojedyncze zdania czy myśli to i ja zapisuję sobie, bo często przychodzą z Nienacka, a mogą być fajnym elementem, który pojawi się na stronie;)

Czy czerpie Pan inspiracje z najbliższego otoczenia - miejsc, postaci, śmiesznych lub smutnych historii?

Oczywiście! Większość moich bohaterów jest inspirowana prawdziwymi postaciami, choć często je miksuję (wygląd kogoś innego, a charakter innej osoby). Dzięki temu są bardziej prawdziwe. To samo dotyczy miejsc i zdarzeń, czasem nawet snów. To przędza, z której tkam swoją materię.

W takim razie czy mógłby Pan zdradzić coś więcej o Szarym Magu? Gdzie „zalęgł się” pomysł na tę postać? W jakim miejscu odnalazł Pan inspirację?
Jak opisałaby Pan swoje powieści? Które należą do tych ulubionych?

Napisałem ich do tej pory 4, ale wydałem tylko jedną. Napisana jest trylogia "Szary Mag" i zbiór opowiadań SF pod roboczym tytułem "Vortex". Najlepsza moim zdaniem jest trzecia cześć trylogii. W tej książce udało mi się chyba najlepiej zrozumieć opisywany świat i najwięcej jest prawdziwych zdarzeń. Natomiast "Vortex" jest najbardziej osobisty. Jedno z opowiadań z tego cyklu, pod tytułem "Manit", zostało opublikowane (bezpłatnie) na "Wydaje.pl".
Jakbym je opisał? Trylogia fantasy to opowieść o czarach i ludziach znających słowa stworzenia, trochę zaduma nad naturą świata. Jest to też opowieść o miłości, o tej, która "przenosi góry". Nie potrafię powiedzieć gdzie ani kiedy zasiało się we mnie to ziarno, skąd przyszedł pomysł na taką postać. Zaczęły mnie prześladować obrazy (jakbym oglądał film), a ja walczyłem z tym przez kilka miesięcy (fantasy to przecież nie jest moja domena). W końcu jednak zacząłem je spisywać. Odkrywałem ten świat w trakcie pisania, to postacie prowadziły mnie za rękę, a nie na odwrót. Jakkolwiek to brzmi :).
Natomiast w Vortex bawię się trochę w przewidywanie przyszłości: jak daleko pójdą modyfikacje ciała? jaka jest przyszłość świata? ile absurdalnych przepisów można wprowadzić w imię jakiejś sprawy (np. opowiadanie "Security")? Bardzo jestem ciekaw jak zostanie przyjęty ten zbiór!

Kilka słów na temat trylogii o Szarym Magu. Gdzie podąża ta historia? Kiedy możemy się spodziewać kontynuacji? Czym różnią się 2 i 3 cześć od pierwszej?

W drugiej części jest zdecydowanie więcej czarów, jest wojna z Sahi, są trupy zaklęciami przywołane z grobów. Część pierwsza to taki przerośnięty wstęp. Akcja zaczyna się dopiero w drugiej. Trzecia część natomiast jest z jednej strony kontynuacją, mamy tam naszych bohaterów, z drugiej jednak pokazuje zupełnie nowy wątek. Nie mogę zdradzić gdzie podąża moja opowieść. Zachęcam do lektury :)


Napisał Pan i opowiadania, i dłuższe powieści, którą z tych form Pan woli?

To zależy od samej historii. Są krótkie formy do pokazania konkretnego zjawiska i powieść pozwalająca na dłuższe przebywanie w danym świecie. Lubię obie.

Jak Pan odbiera dzisiejszy rynek czytelniczy? Polacy czytają mniej, a może nie jest tak źle? Jak to wygląda w Pana otoczeniu?

W moim otoczeniu zawsze czytało się dużo i tu nie widzę żadnych różnic. Natomiast wydaje mi się, że 20 lat temu pomagało snobowanie się na książki. Teraz ludzie chwalą się nowym bmw, kiedyś do obowiązku należało posiadanie książek. Pamiętam jeszcze czasy kiedy ludzie kupowali książki na... metry! Np. 1,5 metra książek, żeby zapełnić półkę! Ile z nich przeczytali, tego nie wiem. Teraz inteligencja nie jest "cool" i tu widzę podstawową różnicę. A szkoda! Lepiej snobować się na książki niż na brykę i złoty łańcuch :)

Właśnie! W dzisiejszych czasach przeraża mnie poprzestawianie priorytetów u wielu ludzi. Dążenie do tego by mieć, posiadać, poza tym zazdrość, zawiść. Wiele osób zapomina, że okazanie dobroci czy miłości nic nie kosztuje, a może powrócić do Nas po trzykroć. Poza tym martwi mnie ogólna znieczulica oraz niezwracanie uwagi na rzeczy ważne takie choćby jak więzy rodzinne, czas spędzony z dziećmi, wspólne radości i nie chodzi mi o cieszenie się z nowego telewizora, ale cieszenie się z sukcesów innych. W dzisiejszych czasach trzeba mieć twardy tyłek.

Niestety!

Jak z Pana perspektywy powinna wyglądać dobra "recenzja/opinia" - jej składowe? Jakie cechy powinien mieć potencjalny recenzent i jego strona?

Nie powinna opisywać treści książki, tylko podawać przemyślenia z nią związane. Powinna pokazywać plusy i minusy w/g autora recenzji, ale uciekałbym od kategorycznych ocen. Widuję np. takie opinie: "dno", albo "arcydzieło" bez jakiegoś specjalnego uzasadnienia. I nie wiem czy mam sięgnąć po tę książkę czy nie?

Czym dla Pana w dzisiejszych czasach jest "recenzja"?

Pochodnią w mrocznych katakumbach wypełnionych książkami. Pokazuje co wybrać, co znaleźć dla siebie.

Inne pasje poza pisaniem?

Fotografia, poezja śpiewana (w moim nieudolnym wykonaniu przy akompaniamencie 12 strunowej gitary lub pianina) i enologia.


Pozdrawiam wszystkich, którzy odwiedzają Pani stronę!













Follow on Bloglovin

8 komentarzy:

monweg pisze...

Bardzo ciekawa osoba. Chyba poszukam tej książki :)

KulturkaMaialis pisze...

Choć w żadnym stopniu nie jest to moja książkowa bajka, to wywiad przeczytałam z dużym zainteresowaniem :)

Agnieszka T pisze...

Świetny wywiad

Wondeland OfBook pisze...

Do teraz nie znałam autora, ale widzę, że jego książki mogą mi się spodobać :)

Martyna K. pisze...

Bardzo ciekawa rozmowa :)

Ann RK pisze...

Gatunkowo nie mój świat, ale bardzo mi się podoba definicja książki według tego autora. :)

Edyta - Zapiski spod poduszki pisze...

Cieszę się, że przeprowadziłaś wywiad z tymi autorem, świetnie się go czytało :)

Blogger pisze...

Quantum Binary Signals

Get professional trading signals delivered to your cell phone every day.

Start following our signals NOW and earn up to 270% per day.