Przenosiny bloga

Witajcie! Z rozrzewnieniem żegnam MK Czytuje - jednak cały ten blog, wszystkie posty i komentarze odnajdziecie na mojej stronie
Zapraszam Was na nią serdecznie!

sobota, 11 października 2014

[recenzja/opinia] James Rollins & Rebecca Cantrell - Ewangelia Krwi, czyli o tym czemu kocham powieści przygodowe.

Ewangelia Krwi, Blood Gospel, James Rollins & Rebecca Cantrell
s.559, 2014, Pierwsza część serii, Albatros>> 
Gatunek: thriller, sensacja, przygodówka z elementami fantastycznymi
Motyw przewodni: religia, okultyzm, przepowiednia
Ocena wg gatunku: 9,8/10

Kocham przygodówki - ten dreszczyk emocji, który nim towarzyszy, szczególnie gdy są to dobrze skonstruowane powieści zawierające w sobie wątki archeologiczne, religijne, fantastyczne i sensacyjne. Zderzenie sfery duchowej z umysłem. Religii z nauką. Do takich powieści zaliczyłabym Ewangelię krwi, która od pierwszych stron zawładnęła moim umysłem i ciałem. Już od jakiegoś czasu brakowało mi powieści, która swoją fabułą spowodowałaby efekt "wow". Jedynym jej minusem jest blurb, który według mnie zdradza za dużo. Już od dawna nauczyłam się go nie czytać i wam też to polecam, gdyż wiele elementów w nim zawartych nie jest od początku oczywistych i opowiedzianych.
Ewangelia krwi to opowieść o przepowiedni, o zaginionej księdze, która może odmienić bezpowrotnie losy świata. Doprowadzić do ciemności, wojen i chaosu, chyba, ze Uczona Niewiasta, Mąż Wojownik i Rycerz Chrystusa odnajdą ją pierwsi, otworzą i pozwolą, by została wykorzystana ku chwale dobra.
Nie lubię porównań, ale aby bardziej zobrazować Wam rodzaj fabuły mogę ją częściowo porównać do historii z Indiana Jonesem, w których mamy wątki okultystyczne, religijne, starożytne wierzenia i sporo przygody oraz walki. Duet ten stworzył ciekawą, zaskakującą i złożoną historię posiadającą w sobie motywy, które spotkałam już wcześniej, jednak zostały użyte w całkiem inny sposób i odmiennie połączone, przez co był to dla mnie powiew świeżości i prawdziwa frajda. W powieści zwiedzamy m.in. Izrael, Rosję czy Niemcy, a wszędobylski narrator dostarcza pełną gamę informacji, które powinniśmy poznać w danym momencie. 
Kilka słów o bohaterach Ewangelii Krwi, którzy niebywale przypadli mi do gustu. Archeolożka Erin, żołnierz Jordan oraz ojciec Korza. Osobowości nietuzinkowe i zaskakujące ze względu na swoje umiejętności, wiedzę i ułomności. Postaci o wielu obliczach i naprawdę potrafiące zainteresować czytelnika. Mnie najbardziej intryguje ojciec Korza, którego niewyjaśnione wątki mam nadzieje poznać w kolejnych częściach serii. Ich zadanie, podobnie jak losy i historie są bardzo przemyślane. W powieści pojawia si także kilka postaci oraz wydarzeń znanych nam z historii, które zostaną ukazane w całkiem innej formie. Całość fabuły mimo mistycznego lub fantastycznego wątku (w zależności jak na nie spojrzymy) klei się, a poszczególne jej elementy posiadają wiarygodne jak na świat przedstawiony założenia. 
Podsumowując Ewangelia Krwi to pozycja dla osób lubiących powieści przygodowe z wątkami archeologicznymi, religijnymi, okultystycznymi, sensacyjnymi i fantastycznymi, które poprzez złożoność fabuły i wartką akcję potrafią zawładnąć naszym czasem. 
     

31 komentarzy:

martucha180 pisze...

Pozycja jak najbardziej dla mnie!

Cyrysia pisze...

Sporadycznie sięgam po przygodówki, mimo to zaciekawiłaś mnie swoją recenzją

Ewangelii Krwi,

Martyna K. pisze...

Nie pamiętam, abym czytała coś z wątkiem archeologicznym, więc z chęcią to zmienię, tym bardziej, że książka wywołuje efekt WOW :)

monalisap pisze...

Widzę, że tu mogę spotkać interesujące postacie i będzie się działo, a że wszystko składa się w jedną całość, to jestem za:)

Kamil pisze...

Toż to musi być bardzo dobra książka :D Ten tytuł skojarzył mi się z tanimi książkami w tanich księgarniach, gdzie takie tytuły leżą w koszyku z napisem "wszystko za 5 zł!" :D

Melania K. pisze...

Rollins to jeden z moich ulubionych autorów, muszę przeczytać tę książkę.

Tala Z pisze...

Muszę w końcu odzyskać tę książkę, bo zaraz po otrzymaniu paczki została mi zwędzona przez znajomą :D Do powieści Rollinsa od dawna zachęca mnie mama, która uwielbia jego serię o Sigmie :D

Magda Saska-Radwan pisze...

Dużo tych rodzajów wątków, a to dobrze bo znajdę coś dla siebie :)

Monika Sylwia B pisze...

Rzeczywiście niezły misz masz wątków jakie można znaleźć w tej książce, brzmi całkiem ciekawie.

Dominika S. pisze...

W trakcie czytania Twojej recenzji zdałam sobie sprawę, że nie wiem czy lubię powieści z takimi wątkami, bo chyba żadnej takiej nie czytałam! Czas to zmienić, więc tytuł zanotowany i będę szukać w księgarniach tej pozycji :) Porównanie do filmów o Indianie Jonesie też mnie zachęciło :)

Kasia Roszczenko pisze...

Skoro fabularnie trochę przypomina Indianę Jonesa to ja chętnie sięgnę po ten tytuł ;)

Ola pisze...

Dla mnie ten gatunek książek to rodzaj baśni. Nie czytam często, ale od czasu do czasu i mnie się zdarza;)

Marta Kor - MK pisze...

Ja bardzo lubię choć trafiam na mało dobrych:)

Marta Kor - MK pisze...

:)

Marta Kor - MK pisze...

U mnie na pewno :p

Marta Kor - MK pisze...

Ja też choć bardzo je lubię

Marta Kor - MK pisze...

Polecam!

Marta Kor - MK pisze...

Jakby była w takiej cenie to bym nie rozpaczała:p

Marta Kor - MK pisze...

Myślę że Ciebie powinna zainteresować!

Marta Kor - MK pisze...

Ja zosta£am jego fanką:)

Marta Kor - MK pisze...

Chcę poznać tę serię!

Marta Kor - MK pisze...

Jest kilka ale fajnie się łączą

Marta Kor - MK pisze...

Miszmasz ponieważ nie można ich jednoznacznie określić

Marta Kor - MK pisze...

Super

Marta Kor - MK pisze...

Język zdecydowanie nie jest baśniowy

Marta Kor - MK pisze...

I tak bywa:)

kasia23112511 pisze...

Zapachniało mi tu trochę Brownem, ale może się mylę :) Tak czy inaczej ja mam zwykle tak, że nie sięgam za często po takie powieści, ale jak już na jakąś dobrą trafię to zaczytuję się w niej niesamowicie :) Z tą o której piszesz mogłoby być podobnie :)

Dominika S. pisze...

Mogłabyś mi jakieś polecić? :)

http://ekruda.blogspot.com/ pisze...

Zupełna zgoda w kwestii blurbów, też nie czytam :) A książka tak niezupełnie w moim guście, ale z drugiej strony, czasem warto wyjść ze "strefy komfortu" ;)

Aga CM pisze...

Też lubię książki przygodowe...

Chani pisze...

Brzmi naprawdę ciekawie :)